Bestia skandynawskiego duetu – nie dla wrażliwców

d_2118Bestia była kamieniem, który wywołał lawinę. W Polsce powieść duet Andersa Roslunda i Börge Hellströma zadebiutowała w 2006 nakładem wydawnictwa Vesper – nie było to wydanie, które przyciągało wzrok, a dwóch Szwedów nie odniosło w naszym kraju tak spektakularnego sukcesu, jak kilku innych Skandynawów. Teraz za reedycję pierwszej książki z serii o Grensie i Sundkviście wzięło się Wydawnictwo Albatros. I naprawdę się postarało.

Oprawa graficzna daje nam dobre pojęcie o tym, co możemy znaleźć w powieści – mroczny klimat. Lata temu pozycja ta była traktowana jako jedna z najbardziej kontrowersyjnych na europejskim rynku. Dlaczego? Dotyczy pedofilii – i temat ten został przedstawiony w sposób, który nie pozwoli czytelnikowi być obojętnym. Duet Roslund i Hellström zadbał nie tylko o plastyczne opisy tego, co zazwyczaj w takich powieściach się pomija, ale także o to, by nie były one pustymi, nic nie wnoszącymi scenami. Napędzają fabułę – i każą czytać dalej. W dodatku autorzy doskonale wiedzą, o czym piszą – przez wiele lat parali się dziennikarstwem, zajmując się szeregiem tematów, które do łatwych nie należały. Jeden z nich, Hellström, jest też byłym skazańcem – obecnie prowadzącym organizację mającą na celu zwalczanie przestępczości.

Ich pierwsza książka dla wrażliwego czytelnika może nie być łatwa w odbiorze. Jeśli ktoś przyzwyczaił się do nowych kryminałów J.K. Rowling, przeżyje niemałe zdziwienie – nie tylko dlatego, że zobaczy oczyma wyobraźni brutalne sceny, ale także dlatego, że wejdzie w umysł Bernta Lunda, chorego pedofila, który upodobał sobie małe dziewczynki.

Odstraszać może na początku wielowątkowość. Mamy do czynienia z narracją prowadzoną wielotorowo – z jednej strony jest Grens, z drugiej więzienie, z którego uciekł psychopata, z jeszcze innej on sam, aż w końcu ojciec jednej z ofiar. Nie powinno to jednak rzutować na naszą decyzję o lekturze – autorzy w końcówce udowodnili, że był to zabieg nie tylko wielce udany, ale także konieczny. Nie bez powodu zresztą książka ta stanowi wspomniany kamień, który wywołał lawinę. Do tej pory wydano sześć powieści z Grensem i Sundkvistem, a to o czymś świadczy.

Bestia nie pozostawi was obojętnych. Ma wywoływać skrajne emocje – i tak się dzieje, szczególnie w momentach, gdy Bernt Lund zaczyna robić to, do czego został przez autorów stworzony. Mocna lektura dla wszystkich, którzy nie lubią kryminalnego owijania w bawełnę.

Opis wydawcy:

Bernt Lund, skazany za zgwałcenie, okaleczenie i zamordowanie dwóch dziewięcioletnich dziewczynek, ukcieka z więziennego transportu. Policja mobilizuje wszystkie siły, z profilu psychologicznego wynika bowiem, że ścigany najpewniej popełni kolejne zbrodnie. Jej wysiłki są jednak niewystarczające – Lund uprowadza kolejne dziecko. Frederick Steffansson, zrozpaczony ojciec porwanej z przedszkola pięcioletniej Mari, bierze sprawy w swoje ręce.

Gdzie leży granica między morderstwem, obroną własną a samosądem?

 

JJ

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!