Stażysta w jednym z największych wydawnictw opowiada o swojej pracy

Kto interesuję się globalnym rynkiem książki, ten kojarzy Penguin Group. Jest to drugi co do wielkości koncern wydawniczy na świecie, którego imprintów nie sposób zliczyć na palcach obu rąk. W jednym z nich pracuje stażysta Kalle, który na firmowej platformie blogowej uchylił rąbka tajemnicy i napisał o czterech rzeczach charakteryzujących jego doświadczenie w Penguin.

Several thick hardcover books stacked on top of each otherPo pierwsze, ludzie w wydawnictwie są odważni. Widać to nawet po sposobie ubierania się – kiedy Kalle idzie rano do pracy, mija po drodze stada pingwinów; biznesmenów poubieranych jak na pogrzeb. Sam nosi t-shirt i koszulę, choć jego praca w marketingu niewiele różni się od tej, którą jego odpowiednicy wykonują w wielkich korporacjach. Zygmunt Miłoszewski z pewnością byłby dumny.

Po drugie, branża wydawnicza kieruje się przełomowością. Codziennie rano, gdy Kalle przemierza korytarze, wszystko przypomina mu o tym, że książek nie wydaje się po to, by sobie radziły na rynku, tylko po to, by zmieniły świat. Brzmi górnolotnie, ale sprowadza się to do prostej zasady, którą my wyrażamy w trzech słowach: innowacja, innowacja, innowacja!

Po trzecie, staż w wydawnictwie jest zupełnie unikalny. Rozrywka i praca bynajmniej się nie wykluczają – wręcz przeciwnie! Normalnie trudno byłoby w to uwierzyć, ale ponieważ Kalle pracuje w departamencie marketingu, który zajmuje się social media, możemy dać wiarę jego słowom. Tym bardziej, że aby odnieść tam sukces, trzeba przebić swoich poprzedników. Podstawą jest więc jak największa kreatywność, a to często wiąże się z niemała frajdą, twierdzi Kalle.

I w końcu po czwarte, podczas stażu spotyka się prawdziwe sławy, a nawet uczestniczy w ich kreowaniu. Podczas trzeciego tygodnia w robocie Kalle uczestniczył w spotkaniu z bestsellerowym pisarzem hiszpańskim – partycypował w ustalaniu strategii jego promocji w Wielkiej Brytanii i dokładał swoje cegiełki do tego, by wypromować nowego bestsellerowego pisarza na Wyspach.

A podsumowując, Kalle podkreśla, że jego doświadczenia sprowadzają się do jednej konstatacji: nie idź za trendami. Twórz je.

Oryginalny tekst możecie przeczytać na blogu Kallego – tutaj.

Źródło: penguinblog.co.uk | Fot. Andrius Baranauskas | Horia Varlan via flickr

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!
  • http://zdobraksiazka.blogspot.com/ Łukasz Mąsior

    Wymarzona praca dla moli książkowych :)