25 lat minęło jak jeden dzień

Kilka dni temu minęła niechlubna rocznica w historii literatury – 25 lat upłynęło od kiedy fatwa została nałożona na indyjskiego pisarza, Salmana Rushdie’a, przez ajatollaha Chomeiniego. Przypomnijmy, że irański przywódca wezwał wszystkich swoich „bohaterskich” braci w wierze do tego, aby zabili zarówno autora, jak i redaktorów i wydawców, którzy byli świadomi treści książki.

Pozycja, o której mowa to Szatańskie wersety (ostatnie polskie wydanie ukazało się 28 maja 2013 nakładem Rebisu). Co jest w niej tak kontrowersyjnego? Otóż obok głównej linii fabularnej, autor ukazuje w niej sfabularyzowany początek Islamu – przedstawia proroka Mahometa jako człowieka z krwi i kości, nieróżniącego się niczym od swoich bliźnich. W oczach muzułmanów jest to oczywiste bluźnierstwo, bo pomijając wszelkie rzeczy oczywiste, jedynym źródłem poznania proroka jest Koran. Warto przy tym zaznaczyć, że nie ma żadnych innych „źródeł historycznych”, które mówią o tej postaci – wszystko więc, co ukazało się na kartach Szatańskich wersetów, jest wyłącznie wymysłem autora. Wymysłem, który oburzył islamski świat.

W wielu miastach na całym globie muzułmanie palili rzeczoną książkę na ulicach, zaś niebezpieczeństwo nie ograniczyło się jedynie do osób wymienionych przez Chomeiniego w fatwie – szybko o swoje życie musieli zacząć obawiać się także tłumacze. Jednym z nich był Hitoshi Igarashi, który przełożył Szatańskie wersety na japoński. Został dźgnięty nożem w twarz, poniósł śmierć na miejscu.

Tymczasem Salmon Rushdie pozostawał w ukryciu. Z dzisiejszej perspektywy wydaje się, że autor mógł liczyć na wsparcie zachodnich mediów, jednak okazuje się, że w 1989 roku nie było to tak oczywiste. Wręcz przeciwnie, wielu dziennikarzy podkreślało, że Rushdie przekroczył granicę, której przekraczać nie wolno – uderzył w sferę wierzeń, obrażając religię muzułmanów.

Co zmieniło się po 25 latach? Przede wszystkim to, że sam pisarz nie traktuje już ciążacej na nim fatwy poważnie – bo, owszem, nie została nigdy uchylona. Co roku otrzymuje od władz Iranu przypomnienie o wyroku śmierci, a co jakiś czas jest on odnawiany.

 

Opis polskiego wydawcy:

 

Porwany przez terrorystów samolot Bostan, lot AI-420 z Bombaju do Londynu, zostaje wysadzony w powietrze nad kanałem La Manche, a jedynymi pasażerami, którzy cudem wychodzą z katastrofy cało, są dwaj indyjscy aktorzy, wcielający się w role bogów Dżibril Fariśta i człowiek o tysiącu i jednym głosie Saladyn Ćamća. To cudowne miękkie lądowanie rodzi jednak pewne nieoczekiwane konsekwencje…

W ten oto sposób rozpoczyna się jedna z najgłośniejszych i najbardziej kontrowersyjnych powieści XX wieku, książka przez wrogów uważana za bluźnierstwo, przez wielbicieli zaś za arcydzieło współczesnej literatury. Rushdie po swojemu splata w niej liczne historie, rozsnuwa je między teraźniejszością a przeszłością, światem rzeczywistym i wyśnionym, Zachodem a Wschodem, dobrem a złem, tworząc monumentalny, erudycyjny pean na cześć wielokulturowości, hybrydowości, swobodnego mieszania się ras i idei.

Część książki, zainspirowana historią powstania islamu, studium zjawiska objawienia z punktu widzenia niewiernego, w której fikcyjny Prorok ukazany jest jako człowiek z krwi i kości, wywołała w świecie muzułmańskim falę protestów, a ich kulminacją było ogłoszenie przez ajatollaha Chomejniego fatwy równoznacznej ze skazaniem autora na śmierć. Był luty 1989 roku, dla autora początek batalii o życie i wolność słowa. (Rebis 2013)

Źródło: The Huffington Post
Fotografia: Michał Kobyliński [CC-BY-SA-2.5 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5)]

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!