George R. R. Martin oddaje Hobbita

14043646396_782ab9e67c_kPewna biblioteka w Teksasie ma niebywałe szczęście. To właśnie ją wybrał autor Sagi Lodu i Ognia, gdy szukał miejsca, gdzie mógłby składować swoje prace. W A&M Cushing Memorial Library and Archives znajduje się cały dorobek Martina w oryginale, poczynając od pozycji opublikowanych w 1993 roku. Ostatnio jednak nasz ulubiony bohaterowy-zabijaka poszedł o krok dalej i oddał do zasobów bibliotecznych także pierwsze wydanie Hobbita spod pióra słynnego J. R. R. Tolkiena.

Rzecz może nie byłaby tak istotna, gdyby Hobbit sprzedał się w zastraszającym nakładzie. Prawda jest jednak taka, że zaczynał nad wyraz skromnie – edycja, o której mowa, miała jedynie 1,500 kopii. Ten egzemplarz ma specjalną okładkę, która chroni go przed kurzem, a także naniesione ręcznie poprawki wydawcy.

Oddając książkę bo biblioteki, George Martin podkreślił potrzebę ochrony historii opowiadanych słowem pisanym. Dodał, że nawet w dzisiejszych czasach wciąż je tracimy, mimo coraz większych możliwości technologicznych. Dla autora Gry o Tron jest to niebywała tragedia – i dlatego sądzi, że biblioteki (jak ta w Aleksandrii) stanowiły i stanowią fortece cywilizacji.

George Martin dodaje, że cała nasza spisana spuścizna powinna zostać zachowana. Nie tylko to, co uważamy za kulturę wysoką – lecz także to, co popkulturalne, popularne czy nawet infantylne. Twierdzi, że nie wiemy, czego będziemy poszukiwać za 50 lat – ani tym bardziej co będzie istotne za 100. Za 1000 zaś Stan Lee może okazać się autorem na miarę Szekspira.

Źródło: Variety Reports | Fot. Trey Ratcliff via flickr

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!