Odpowiedź Coelho na chłopaka sprzedającego jego spiracone książki

1615658791_2b029e5092_bInternet wyjątkowo lubi Paulo Coelho. Najpierw zachwycaliśmy się Alchemikiem, teraz najwięcej uwagi poświęcamy memom i rzekomym cytatom tego brazylijskiego twórcy. Od zawsze pokazywał, że ma dystans do pewnych spraw, w których innym tego dystansu brakuje. Tym razem zamieścił na facebooku zdjęcie, które przesłał mu jeden z czytelników.

Fotografia została zrobiona w Delhi i pokazuje chłopaka, który sprzedaje na ulicy książki. Nie wygląda na oficjalnego dystrybutora znanych tytułów, ale najwyraźniej radzi sobie, jak może – ma nawet swój własny system opakowywania tytułów i zawieszania po jednym na każdym palcu. Wydaje się raczej wątpliwe, by przy tej formie sprzedaży jakakolwiek gaża spłynęła do wydawnictwa, czy autora. Fiskus raczej też nie może liczyć na wpływy.

Nas jednakże najbardziej interesuje to, co sam autor ma do powiedzenia. Zamieszczając zdjęcie, Paulo Coelho napisał: ”Ręce nastolatka, najmniejsza księgarnia na świecie, ma dwa moje tytułu. Dziękuję Jessice Senrze za zdjęcie zrobione w Delhi, w Indiach”. Do tego dodał dopisek, który mówi wszystko o tym, co autor sądzi o takiej formie sprzedaży jego książek: „Wiem, że niektórzy nazywają to „pirackimi” kopiami. Dla mnie jednak jest to zaszczyt, a dla tego młodego człowieka uczciwy sposób, by zarobić pieniądze”.

Nie jest to pierwszy raz, gdy Paulo Coelho publicznie wypowiada się przychylnie na temat piractwa. Wcześniej publicznie wspierał stronę The Pirate Bay, nawołując wszystkich piratów na świecie, by połączyli swoje siły i bez obaw rozprowadzali jego prace. Coelho występuje też w mediach krytykując wszelkie projekty mające na celu zmniejszenie swobody w internecie (w 2012 roku aktywnie walczył z amerykańskim SOPA).

Post użytkownika Paulo Coelho.

Fot.: Paulo Coelho via flickr

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!