Magdalena Kozak – Łzy diabła

Kozak. Nazwisko to znane jest fanom fantastyki w Polsce nad wyraz dobrze – w dodatku wydają się oni zgodni, że jest symptomatyczne, bo każda książka, która wychodzi spód pióra rzeczonej autorki, w rzeczy samej „jest kozak”. Kim jednak jest pisarka, o której przy każdej kolejnej książce zdaje się być coraz głośniej? Sprawdźmy to, przy okazji poznawania jej nowej powieści.

MK_LD_announceO wieku nie wypada mówić – albo nie wypadałoby, gdyby nie to, że pisarze i pisarki rządzą się trochę innymi prawami, które kojarzymy ze złotą zasadą win. Magdalena Kozak ma czterdzieści cztery lata, ale przeżyła przypuszczalnie więcej, niż niejedna z nas, kiedy dobijemy sędziwego wieku. Kozak wszakże nie jest wyłącznie autorką poczytnych książek fantastycznych – spełnia się także jako żołnierz i lekarz. Skacze też na spadochronie. I prowadzi kursy strzeleckie…

…biegle zna także Krav Magę i inne sztuki walki…

…a w dodatku dwa razy była na misjach w Afganistanie.

Wystarczy, podporucznik Kozak, wystarczy! W imieniu fanów fantastyki apeluję o spokój i zmianę trybu życia na siedzący – tak, byśmy częściej mieli co czytać spod pani pióra. Choć powinniście wiedzieć, że w zasadzie czytać jest co – dorobek autorki wcale nie jest skromny. Nie jest to jedna z tych osób, które na moment zrobiły przerwę w karierze wojskowej, by machnąć powieść. Zazwyczaj z takich przygód nie wychodzi nic dobrego – i na jednej książce się kończy. W przypadku Magdaleny Kozak jest jest inaczej, ponieważ związana ona jest z literaturą fantastyczną już od długiego czasu. Przez kilka lat była redaktorką „Fahrenheita”, publikowała w innych czasopismach, a w końcu zaczęła popełniać powieści, które masowo wpadały na listę nominacji do Zajdlów. Ta kobieta to prawdziwa armata – i udowadnia to także swoją nową, grubą jak cegła powieścią.

Łzach diabła wyraźnie wyczuwamy, że mamy do czynienia z kimś, komu nieobce są militaria. Już zresztą sama okładka dobrze obrazuje to, z czym przyjdzie nam się spotkać na kartach powieści. Na pierwszy rzut oka wygląda nieco surrealistycznie, prawda? Bo co wspólnego ma mieć krajobraz obcego świata, postać na koniu i śmigłowiec unoszący się gdzieś w tle? Pozornie nic, ale zapewniam, że po skończonej lekturze dojdziecie do takiego samego wniosku, jak ja – ta okładka to wprost idealna zapowiedź czekającej na nas przygody.

Przygody, która koncentruje się na militarnym wydźwięku fabuły. Właściwie można byłoby osadzić ją we współczesnym świecie, zamieniając kilka elementów, które konstruują cały konflikt. To dobrze, bo dzięki temu książka zyskuje uniwersalny wymiar – jest wprawdzie pozycją na wskroś fantastyczną, ale porusza problemy, z którymi spotkamy się, obserwując sytuację polityczną na świecie. To niewątpliwy walor, który sprawia, że podróż z Magdaleną Kozak to nie tylko przyjemność i rozrywka, ale także okazja do refleksji na temat naszego świata.

A o czym traktuje sama powieść? Popatrzcie:

LD_MK_3D

Planeta Dżahan, gdzieś w odległej galaktyce. Zamieszkała przez rozwiniętą cywilizację, której nieobcy jest honor, prawo, wierzenia, wojny. Brak jej tylko zaawansowanej technologii. Ale tę dostarczają na Dżahan Obcy z planety Ziemia. To oni, wykorzystując nowo odkryte możliwości podróży międzygwiezdnych, przywożą tu swój sprzęt w zamian za uprawiany na Dżahanie czars – zboże, służące Ziemianom do produkcji Łez Diabła, narkotyku, od którego uzależniona jest ludzkość.

Łzy Diabła to opowieść o królewiczu Izzacie, synu króla Farji, który z polecenia ojca wyrusza na wyprawę wojenną, by wytyczyć strategiczny szlak do transportu czarsu.

Łzy Diabła to opowieść o Znajdzie, człowieku znikąd, który w wyniku niezwykłych splotów okoliczności ze zwykłego pastucha zmienia się w Mściciela z Pól – owianego ludową legendą groźnego partyzanta walczącego z królewskimi wojskami.

Łzy Diabła to opowieść o honorze, żołnierskim etosie, niezłomności i miłości. To pasjonująca historia walki o własną tożsamość: w wypadku Izzata potrzebną, by ocalić Farję i przejąć po ojcu tron; w wypadku Znajdy dawno i zdawałoby się bezpowrotnie utraconą.

Łzy Diabła to Afganistan Magdaleny Kozak i jej doświadczenia nabyte podczas misji wojskowych w tym kraju, przeniesione do odległego fantastycznego świata i podane w formie pasjonującej epickiej historii.

Wydawca stawia sprawę jasno, a my postawimy jeszcze jaśniej – ta książka to opowieść wojenna. Pisana wprawdzie przez kobietę, ale niemająca wiele wspólnego z pozycjami Grocholi, Michalak, czy innych pisarek, które kojarzymy z lekką, niezobowiązującą tematyką. Łzy diabła to kawał mocnej prozy, która odciska na człowieku piętno i nie pozwala zachować obojętności. To Afganistan w wydaniu fantastycznym, który na długo zapada w pamięć.

Minusy? Są, jak w każdej książce. Ponieważ mieliśmy okazję zapoznać się z tekstem przez ostateczną redakcją oraz korektą, warstwa stylistyczna momentami wydawała się nieco siermiężna. Jest w tym jakiś urok, jakiś żołnierski dryl, ale z pewnością podczas ostatnich szlifów redaktorskich odjęto trochę ciężkości narracji i sprawiono, że pióro autorki odczuwamy jako nieco lżejsze. Ale nie umniejsza to w żadnym wypadku wartości tej pozycji – jeśli lubicie dobrą fantastykę polską, sięgnijcie. Jeśli doceniacie zawoalowane metafory do naszego świata, sięgnijcie. Otrzymacie ciekawą, wielowątkową fabułę i całą plejadę postaci, które nie pozwolą o sobie zapomnieć. Mamy tu wojnę prowadzoną na samych szczytach władzy, intrygi i manipulacje, ale mamy także zwykłe, szare jednostki – wspomnianego przez wydawcę Znajdę, który w pewnym momencie sprawia, że wszystkie inne postacie bledną.

Warto sięgnąć. A jeśli ja Was nie przekonałam, może zrobi to sama autorka.

Żaneta Madej 

 

 

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!