Joe Abercrombie – Pół króla

Joe Abercrombie robi w przemyśle filmowym. Widać to już na pierwszy rzut oka, kiedy weźmiemy do ręki jego najnowsze dzieło, Pół króla. Autor jest z zawodu montażystą, czego naturalnym rezultatem jest to, że montuje dla nas sceny, jakbyśmy oglądali je na wielkim ekranie. Zabrzmiało jak zarzut? Jeśli tak, to zastanówcie się jeszcze raz, bo ta książka do gotowy materiał na kolejną serialową sagę fantasy.

a6c415beea865ca773a572ac6bc1eb1e_3Za odbiorcę tym razem Abercrombie obrał sobie młodszych czytelników – ale bez przesady, ci dorośli będą bawić się równie dobrze. Niech za rekomendację służy fakt, że BBC wybrało właśnie Abercrombiego, by obok samego Terry’ego Pratchetta i Chiny Miéville’a opowiadał o światach fantasy w ichniejszym programie telewizyjnym na ten temat. W świecie czytelniczym brytyjski autor zasłynął serią Pierwsze prawo, a w tamtym roku rozpoczął w HarperCollins (jednym z największych wydawnictw na świecie) nową serię young adult pt. Strzaskane morzePół króla to pierwszym tom tej trylogii.

Pierwszy i zapewne nie ostatni, po który sięgniecie, jeśli już rozpoczniecie przygodę z Jarvim. Tego sympatycznego, nieco niezdarnego bohatera poznajemy za jego młodości – czyli dokładnie tak, jak powinno być, kiedy otrzymujemy powieść drogi. Bo w pewnym sensie Pół króla to powieść drogi, nie tylko dlatego, że Jarvi przemierza kolejne obce krainy i stara się sprawić, by wszytko wróciło na swoje miejsce. Ta droga ma też wymiar wewnętrzny – choć nie chciałabym przy tym przesadzać, pisząc, że to materiał na pogłębioną refleksję. Nie, Pół króla to raczej przyczynek to świetnej zabawy, która przy okazji traktuje o tym, jak nasz bohater dojrzewa i stawia kolejne kroki w świecie, który wydaje się dla niego coraz mniej przyjazny.

Przeczytałam już trochę pozycji young adult, a z pewnością wystarczająco, by wyrobić sobie opinię na temat gatunku. Muszę przyznać, że po powieści Abercrombiego spodziewałam się wiele – w końcu autor doskonale orientował się, z jakimi międzynarodowymi hitami będzie konkurował. Jak wypadł na tym tle? Bardzo dobrze, a może nawet jeszcze lepiej. Fabuła nie jest wprawdzie skomplikowana, ale odbiega nieco od utartych schematów, którymi zalewany jest obecnie ten gatunek. Poza tym mamy tutaj do czynienia z tradycyjnym fantasy, a nie kolejną utopią… pod którą kryje się dystopia. Nie ma post-apokaliptycznego świata, jest za to machanie wiosłami w pocie czoła i przemierzanie bezkresu obcych, wrogich terytoriów.

Ale co ja Wam będę mówiła. Oddam głos GRRM i innym:

Najlepsza jak dotąd powieść Abercrombiego

Wartka opowieść o zdradzie i zemście, która wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie puściła do końca. – George R.R. Martin

Joe Abercrombie, doskonale znany miłośnikom fantasy jako autor cyklu „Pierwsze prawo”, postanowił stworzyć nową, rewelacyjną trylogię – „Morze Drzazg”.

Książę Yarvi poprzysiągł zemstę zabójcom ojca. Chce odzyskać czarny tron.

Najpierw jednak jako sprzedany w niewolę galernik musi stawić czoło okrucieństwu i srogiemu morzu. I to mając tylko jedną sprawną rękę!

Oszukany stanie się oszustem.

W oczach świata jest słaby. Nie utrzyma tarczy ani nie chwyci za topór, dlatego musi z umysłu uczynić zabójczą broń.

Zdradzony sam zostanie zdrajcą.

W osobliwej kompanii wyrzutków znajduje wsparcie, na jakie nie mógłby liczyć wśród szlachetnie urodzonych.

Czy ten, który padł ofiarą uzurpatora, sam się nim stanie?

Yarvi ma u boku lojalnych przyjaciół, lecz zawiła ścieżka, którą kroczy, może się zakończyć tym, czym się rozpoczęła – niespodziewanym zwrotem, zasadzką i śmiercią króla.

To mój ulubiony Abercrombie! – Patrick Rothfuss, autor „Kronik królobójcy”. Jestem wielkim fanem Abercrombiego i jego mrocznych opowieści fantasy. Byłem niezwykle ciekawy, jak poradzi sobie w świecie historii dla młodszego odbiorcy. Odpowiedź jest prosta: zrobił to wyśmienicie… dorzuca firmowy czarny humor i oszałamiające zwroty akcji… przygoda w pełnym wymiarze – Rick Riordan, autor bestsellerowego cyklu „Percy Jackson i bogowie olimpijscy”Abercrombie już wcześniej tworzył interesujące dzieła, ale w tym naprawdę skupił się na bohaterze, co szczególnie przypadło mi do gustu. Fabuła nie ma słabszych momentów – to historia o dojrzewaniu, niemniej te trywialne słowa nie oddają piękna powieści. – Robin Hobb, autorka trylogii „Skrytobójca”Można podsumować jednym słowem: ARCYDZIEŁO (…). Jedyna wada: jest za krótka. Co za cudowna książka… – Myke Cole, autor cyklu „Shadow Ops”

Zanim przystąpiłam do dzieła i otworzyłam pierwszą stronę, przebrnęłam przez te wszystkie zachęty, które widnieją powyżej. Robią wrażenie, prawda? Dla czytelników fantasy szczególnie istotne jest zdanie twórcy Sagi Lodu i Ognia, a trzeba przyznać, że George Martin nie szczędził dobrych słów. Po lekturze mam następującą refleksję – może lepiej było nie reklamować tego jako young adult? W zasadzie ta książka broni się w ogólnie pojętym gatunku fantasy, a odniesienie do młodszych odbiorców może skutecznie zniechęcić starych wyjadaczy. Tymczasem oni także będą zadowoleni. Nie ma u Abercrombiego wprawdzie nadmiernie rozbudowanego świata przedstawionego, ale jest świetna przygoda i pozytywny bohater, któremu po prostu się kibicuje. Drugoplanowe postacie w zasadzie nie kradną mu show, co sprawia, że tym bardziej zżywamy się z Jarvim.

Warto też wspomnieć o warsztacie, który w przeciwieństwie do wielu autorów YA, u Abercrombiego stoi na wysokim poziomie. Autor nie nęka nas żadnymi banałami, nie prawi o życiowych prawdach w stylu Paulo Coelho i nie zanudza nas wewnętrznymi rozterkami tego czy innego nastolatka. Przeciwnie, Pół króla to dobrze skonstruowana, dobrze napisana i dobrze zaplanowana książka.

Jak dla mnie – lektura godna polecenia każdemu, bez względu na wiek.

Żaneta Madej

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!