Amazon cenzuruje recenzje za pomocą algorytmu?

Niedawno władze portalu Facebook poinformowały, że zmieniają sposób, w jaki wyświetlane będą aktualności znajomych – wcześniej odpowiadał za to algorytm, który brał pod uwagę nasze kliknięcia „Lubię to!”, komentarze i tym podobne interakcje, teraz sami będziemy mogli wybrać, co interesuje nas najbardziej. Facebook nie jest jednak osamotniony, gdy chodzi o stosowanie skomplikowanych algorytmów do „inwigilowania” użytkownika. To samo wprowadził Amazon – i w jego przypadku chodzi o rzecz bardzo pragmatyczną.

▇▇▇▇ [1113]W dobie nowych technologii niełatwo spotkać się z naszym ulubionym autorem twarzą w twarz, ale dość łatwo jest nawiązać wirtualną komunikację (choćby jednostronną). Lubimy posty naszego literackiego faworyta, komentujemy jego statusy, dodajemy serca na Instagramie, czy też podajemy dalej jego tweety. Dzięki analizie wszystkich naszych interakcji Amazon ustali, czy nie jesteśmy zbyt przychylni – i jeśli tak się stanie, nasza recenzja na stronie sklepu zostanie zablokowana.

O całej sprawie doniosła Imy Santiago, który nie mógł dodać recenzji do pewnej książki, ponieważ aktywność jego konta „sugerowała, że zna autora”. Czytelnicy szybko uznali, że w najlepszym wypadku łagodna cenzura i zaczęli zbierać podpisy pod petycją, która ma na celu ukrócić takie praktyki.

Amazon podkreśla, że nie może podawać publicznie informacji na temat prowadzonej polityki ws. recenzji. Wiadomo jednak, że członkowie rodziny nie mogą ich dodawać – i wszystko wskazuje na to, że ten katalog rozszerzy się także o przyjaciół. Pytanie tylko, czy algorytm będzie w stanie ustalić, kto nim jest, a kto nie? I co z tymi po drugiej stronie barykady – tymi, którzy chętnie zamieszczą negatywne opinie?

Źródło: electricliterature.com | Fot. Brian J. Matis via flickr

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!