W skandynawskich książkach dla dzieci nie istnieją tematy tabu

Pewna norweska pisarka, Ingelin Røssland, zdecydowała się przeanalizować sytuację, jaka panuje nie tylko w jej kraju, ale także innych państwach skandynawskich. Tajemnicą poliszynela jest, że w wydawanych tam książkach dla dzieci nie istnieją żadne kontrowersyjne tematy – nie ma też obszarów tabu, które byłyby omijane lub przemilczane. Wręcz przeciwnie, często zdarza się, że te najbardziej kłopotliwe tematy są najbardziej eksponowane.

5913123665_a4639aa666_oSprawy związane z seksualnością czy też nawet obsceniczne przekleństwa przechodzą przez cenzurę, dzięki czemu Jo Nesbo i mu podobni mogą spokojnie tworzyć pozycje dla dzieci, które w niejednym dorosłym mogłyby wywołać wewnętrzny sprzeciw (tak, słynny Norweg od Harry’ego Hole pisze także pozycje dla najmłodszych!).

Z czego wynika taka otwartość i brak zahamowań wobec najmłodszych? Rossland twierdzi, że to rezultat zamiłowania do wolności. Wolności rozumianej jako równoprawne podejście zarówno do czytelnika starszego, jak i młodszego, bowiem jeden i drugi ma takie samo prawo, by czytać to, co chce. Pisarz z drugiej strony ma absolutną wolność twórczą i nie może być w tym zakresie ograniczony niczym, poza decyzją wydawniczą – jeśli ktoś decyduje się wydać książkę, nikomu nic do tego.

Stąd też w Skandynawii powstają takie powieści, jak Złodziej Rune Belsvik. Książka adresowana była do dzieci w wieku około ośmiu lat, a w niej główny bohater, Jolver, uczył się od swojego kolegi, jak najlepiej się masturbować. Brzmi trochę zabawnie w kontekście ośmiolatka? Z pewnością nie dla większości europejskich czytelników, którzy uznaliby to raczej za niesmaczne. Skandynawom również nie jest do śmiech, przeciwnie, bardzo poważnie traktują świat dzieci. Za przykład niech posłuży Astrid Lindgren, która w swoich książkach wplatała wiele mrocznych, niepokojących wątków.

Rossland podkreśla, że to już utarta literacka tradycja. I że opiera się ona na założeniu, by zawsze szanować zdolność myślenia u najmłodszych czytelników. I nie zapominać o niej.

Źródło: The Guardian | Fot. Denise Krebs via flickr

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!