Ken Follett – Trójka

Ken Follett – legenda, pisarz o nakładach przekraczających sto pięćdziesiąt milionów egzemplarzy, autor wielu zekranizowanych książek, rockman szarpiący struny na gitarze basowej i w końcu człowiek z polityczną przeszłością. Ten ostatni aspekt życia Folletta często rzutuje na jego prozę, ale nigdy nie nachalnie. Inspiracje prawdziwymi wydarzeniami politycznymi są jednak wyraźnie widoczne – i tak jest także w Trójce.

431df10fc1Ale zanim o niej, wypada powiedzieć parę słów o samym słynnym Walijczyku. Urodził się w 1949 roku w Cardiff i zanim zdobył ogólnoświatową sławę, zdarzył wydać i napisać naprawdę sporo. By uniknąć nadmiernego przesycenia rynku, robił to pod pseudonimem. W 1974 debiutował jako Simon Myles i wydał trzy książki, potem pisał jako Bernard L. Ross, Zachary Stone czy w końcu jako Martin Martinsen. Rok 1976 był w pewnym sensie przełomowy, bo Follett opublikował wówczas aż pięć książek, co w tamtych czasach było nie do pomyślenia.

Tak przygotowany zabrał się w końcu za pisanie pod własnym nazwiskiem. Igła stanowiła w tym sensie jego debiut, choć w rzeczywistości była już jedenastą wydaną pozycją. Chwyciła. Szybko wspinała się na listach bestsellerów i Follett stał się rozpoznawalną marką. Rok później poszedł za ciosem i wydał Trójkę.

Powieść osadzona jest w czasach, kiedy wyścig zbrojeń na świecie nadal trwa w najlepsze. Bliski Wschód z nadzieją patrzy na broń nuklearną, a Europa, Ameryka i Izrael drżą przed taką perspektywa. Nie minęło aż tyle lat od zakończenia drugiej wojny światowej, by zapomnieć, jak destrukcyjna jest to siła. W fabule pierwsze skrzypce odgrywają siły specjalne – zarówno Mossad, jak i rosyjskie KGB. Z drugiej strony mamy też struktury przestępcze, a konkretnie arabskich terrorystów. To wszystko sprawia, że otrzymujemy od Folletta obietnicę prawdziwie wybuchowej lektury.

Czy autor jednak się z niej wywiązał? Oczywiście, inaczej dziś nie wspominałoby się tej książki jako współczesnego klasyka. Spodoba się przede wszystkim tym, którzy lubią thrillery szpiegowskie – czy może ogólniej, każdemu, kto ceni sensację. Opis sugeruje wprawdzie, że będziemy mieć do czynienia z rozbiciem wątków w fabule, ale jest to nieco mylne. Przez zdecydowaną większość czasu śledzimy protagonistę, zaś pozostałe dwie „części” tytułowej trójki stanowią tylko dopełnienie.

Dzięki temu łatwo zaangażować się w lekturę – i łatwo przekonać się, dlaczego Ken Follett zajmuje tak często pierwsze miejsca na liście bestsellerów „New York Timesa”. Jego powieść to oplecenie czytelnika jej światem, wciągnięcie go do niego i brak przyzwolenia na to, by wrócił do rzeczywistości.

Czytając Trójkę istnieje jednak niebezpieczeństwo, że czytelnik co i rusz będzie odrywał się od lektury, by zastanowić się, czy to przypadkiem nie przy tej powieści ktoś wpadł na określenie page-turner? Strony bowiem przewracają się same, a dzieje się tak za sprawą piętrzących się pytań i braku odpowiedzi, które chcielibyśmy otrzymać już na samym początku – ale racjonalnie rzecz biorąc najbardziej zadowoleni bylibyśmy dostając je na samym końcu. Szczęśliwie dla nas, Follett dobrze o tym wie.

Podsumowując, Trójka to doskonały thriller z głównym bohaterem, który stanowi kwintesencję agenta Mossadu. Jest właściwie Jamesem Bondem, może nawet nieco ulepszonym, bo wydaje się doprawdy niezniszczalny. Jeśli przeszkadzają wam takie konstrukcje, powinniście przygotować się przed lekturą na kilkukrotnie przymknięcie oka. Jeśli nie, przygotujcie się po prostu na ostrą jazdę od początku do końca, bo ta książka ją wam zapewni.

JJ

Darmowy fragment:

pdf-icon

 

Opis wydawcy:

THRILLER SZPIEGOWSKI ZAINSPIROWANY PRAWDZIWYMI WYDARZENIAMI ZWIĄZANYMI Z KRADZIEŻĄ 200 TON URANU POD KONIEC LAT 60-TYCH

 

Oksford, rok 1947. Wieczorne party przy winie w typowym inteligenckim towarzystwie. Wśród gości przybyłych na zaproszenie profesora Ashforda znajduje się trójka studentów uniwersytetu: Żyd Nat, Palestyńczyk Jasif i Rosjanin Dawid.

Dwadzieścia jeden lat później spotykają się ponownie. Jako agenci zwalczających się tajnych służb – izraelskiego Mossadu, wywiadu egipskiego i radzieckiego KGB – są uwikłani we własne gry, w których nie ma miejsca na sentymenty. Pozornie nic nieznaczące spotkanie ma kolosalne znaczenie dla życia milionów ludzi i politycznej przyszłości świata…

 

Follett to prawdziwy mistrz „Time”

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!