Czytamy dłuższe książki przez… ebooki

Przeciętny czytelnik w 1999 roku zasiadał do czytania z książką, którą średnio liczyła 320 strony. W 2014 roku ta liczba znacznie się zwiększyła – aż do 400 stron. Trudno w tym okresie zignorować pewną globalną zmianę czytelniczą, a konkretnie fakt, że pojawiły się ebooki, audiobooki i czytniki. Czy właśnie z ich względu wzrastają objętości książek?

5052936803_23be8a6b6d_oNa to pytanie próbowali odpowiedzieć dziennikarze „Guardiana”. Przeanalizowali ponad 2500 książek z listy bestsellerów „New York Timesa” i innych tego typu miejscu, jak również wzięli pod uwagę najczęściej wyszukiwane książki w Google. Ustalili, że powieści stały się o 25% większe objętościowo – co wpisuje się w pewien trend kultury, bowiem średni czas filmów wzrósł z 118 do 141 minut.

Dlaczego tak się stało? Zdaniem Vervesearch, które przeprowadziło własne badania, jest to wynik rozwoju technologii. Zwolennicy tej teorii podkreślają, że czytelnik biorąc od ręki książkę w księgarni czasem czuje się zniechęcony jej objętością – szczególnie w świecie, gdzie liczy się krótki przekaz. Kupując w Internecie natomiast liczba stron jest podana gdzieś na dole i pozostaje często niezauważona przez kupującego. Inne analizy idą dalej, uwzględniając ebooki i audiobooki – zasada jest analogiczna, jak w przypadku kupowania tradycyjnych książek w sieci, przy czym objętość danej pozycji jest już właściwie abstrakcyjna.

Jednocześnie stale odchodzimy od opowiadań (a więc krótkich form), zatem warto byłoby zadać sobie pytanie, czy to rzeczywiście powód, dla którego czytelnicy wybierają dłuższe książki? Czy może raczej tylko jeden z czynników? A może po prostu dążymy do czegoś pośrodku? Nie chcemy ani długich, ani krótkich powieści, a średniej wielkości książka to właśnie dzieło opiewające na około czterysta stron.

Źródło: Publishing Perspectives

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!