Stephen King – Pieśń Susannah

Szósta część epickiej serii fantasy Stephena Kinga trafiła na półki księgarń rok po premierze poprzedniej części – czyli w 2004 roku. Oprócz tego czytelnicy dostali zapewnienie, że do grudnia cała seria zostanie zamknięta. Tak też się stało, a Pieśń Susannah stanowiła preludium do wielkiego finału.

mroczna-wieza-vi-piesn-susannahAkcja tej powieści rozgrywa się bezpośrednio po wydarzeniach przedstawionych w Wilkach z Calla i – co lubię w całym cyklu najbardziej – osadzona jest przede wszystkim w naszym świecie. King świetnie portretuje go w swoich innych powieściach, ale w Mrocznej Wieży otrzymujemy perspektywę, dzięki której każdy róg ulicy, każdy zakamarek miasta, każdy oddech Nowego Jorku czy Maine, nabierają zupełnie nowej, świeżej i przyciągającej jakości.

Stephenowi Kingowi zawsze wychodziły podróże w czasie. Jest królem grozy, ale także mistrzem czasoprzestrzeni – tym razem obserwujemy tytułową Susannah (a więc czarnoskórą kobietę pochodzącą z dość dalekiej przeszłości), która musi odnaleźć się w świecie z 1999 roku. Nie jest sama, ale w tym przypadku towarzystwo jest tylko gwoździem do trumny – musi bowiem stoczyć walkę ze swoim alter ego, które niejednokrotnie okaże się groźniejsze, niż najgorsze twory Kinga z innych horrorów. Roland tymczasem wespół z Eddiem musi odnaleźć się w siedemdziesiątym siódmym roku, w znanym nam doskonale stanie Maine. Kto czytał Powołanie trójki, ten zapewne wie, że rewolwerowiec w naszym świecie to gwarancja dobrej zabawy, emocji i świetnych fabularnych zagrywek ze strony Kinga. Tak też jest tym razem.

Pieśni Susannah Stephen King robi to, co umie czynić najlepiej – wybiera pacjenta, w tym przypadku tytułową bohaterkę, a potem poddaje jej psychikę wnikliwej wiwisekcji. W normalnych okolicznościach jest to zapowiedź wybornych doznań czytelniczych, ale ten cykl fantasy z normalnymi okolicznościami nie ma wiele wspólnego – jest bowiem jeszcze lepiej. Rozdwojenie jaźni to rzecz, która na tapecie Kinga stanowi nie lada gratkę, ale co, jeśli określenie to jest tylko niedomówieniem? Starcie osobowości, jakie obserwujemy w Pieśni Susannah zapadnie w pamięć każdemu, kto zdecyduje się na tę lekturę, nie tylko dlatego, że tytuł niejako nam to sugeruje. To King w najlepszym wydaniu, King bawiący się ludzką psychiką, jakby stanowiła opuszczony plac zabaw, pełen zjaw i złowrogich klaunów. To King, który potrafi zaniepokoić ludzką naturą i jej możliwościami. W końcu to King, który sprawia, że naprawdę trudno odłożyć książkę.

Zdaje się, że nawet mając nieograniczony zasób pozytywnych przymiotników, trudno jest opisać stosownie cały cykl Mrocznej Wieży. Starczy więc powiedzieć, że to wyborny koncert, grany przez szereg orkiestr, którymi dyryguje człowiek naprawdę znający się na rzeczy. A skoro o muzyce mowa, nie sposób odmówić sobie pewnego skojarzenia, które nasuwa się samo i raz po raz pobrzmiewa gdzieś w głowie, gdy na moment odłożymy książkę i zerkniemy na tytuł…

Co można powiedzieć na koniec? Fanów przygód Rolanda i reszty do tej książki nie trzeba zachęcać. Wszyscy pozostali powinni rozpocząć od pierwszego tomu (względnie kupując wszystkie w pakiecie, żeby zaoszczędzić na czasie i energii). Pieśń Susannah to godna kontynuacja cyklu, w której otrzymujemy nieco świeżości w postaci nowych bohaterów. Pojawiają się jednak także schematy – szczególnie te, które kojarzą czytelnicy zaznajomieni z Łowcą snów, czyli powieścią, która ukazała się w niewielkim odstępie czasu od tej pozycji. Wszystkie znajome rozwiązania rekompensują nam jednak cliffhangery, których w Pieśni Susannah mamy pod dostatkiem. Nic, tylko czytać!

Opis wydawcy:

MROCZNA WIEŻA Ośmioczęściowy cykl powieściŁączący elementy fantasy, horroru i westernu, stawiany na równi z trylogią Tolkiena. Przez samego autora uważany za ukoronowanie jego twórczości. Zainspirowany poematem Roberta Browninga Sir Roland pod Mroczną Wieżą stanął.  

PIEŚŃ SUSANNAH

Podczas bitwy z Wilkami z Calla znika Susannah. Porwana przez Mię – demona, który zawładnął jej ciałem – trafia przez portal czasowy do Nowego Jorku w roku 1999. Mia ma wobec niej plany: chce, by Susannah urodziła dla niej syna, którego przeznaczeniem będzie zabicie Rolanda. Roland i mąż Susannah, Eddie, też mają swój plan: odkupienie posesji na Manhattanie, na której rośnie niezwykle ważna dla losów świata czerwona róża. W tym celu przenoszą się do roku 1977 – do czasów, gdy żyje młody pisarz… Stephen King.

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!