Lee Child – Zmuś mnie

Spójrzmy prawdzie w oczy, tytuł jest przewrotny, bo nikogo o zdrowych zmysłach nie trzeba zmuszać, by sięgnął po kolejną książkę Lee Childa. Kiedy dodamy do tego polecenie od Mariusza Czubaja, który nigdy nie szczędzi Childowi dobrych słów (ale dostrzega słabsze powieści Brytyjczyka), otrzymujemy podwójną motywację, by ponownie spotkać się z Jackiem Reacherem.

zmus_mnieDla mnie od pewnego czasu stanowi to pewien problem, bo ilekroć zaczynam lekturę, widzę Toma Cruisa. Niespecjalnie mi to odpowiada i tajemnicą poliszynela jest, że sam autor również nie jest zachwycony. Często zbywa żartem pytania o ekranizacje, ale… starczy powiedzieć, że Jack Reacher jest jak prawdziwy drwal, tymczasem Cruise ma niewiele ponad metr siedemdziesiąt.

Jak żyć? Jak się ratować przed twarzą Toma Cruisa? Wyjście jest tylko jedno – czytać jak najwięcej Lee Childa. Odkryłem bowiem, że im częściej spotykam się z Reacherem w wersji książkowej, tym większe jest prawdopodobieństwo, że zamiast ekipy castingowej twarz przypisze mu moja wyobraźnia. Możecie więc się domyślić, że nowy film (oparty na Nigdy nie wracaj) ominę szerokim łukiem, ale żadnej książki spod pióra Childa nie przepuszczę.

Nie miałem więc innego wyjścia, jak sięgnąć po Zmuś mnie. I cieszę się, że to zrobiłem – ale nie w zwyczajnym, codziennym sensie. Nie, cieszę się jak dziecko, bo dostałem dokładnie to, czego oczekiwałem – najlepszą odsłonę przygód ReacheraTo oczywiście zawsze ryzykowne stwierdzenie, szczególnie jeśli cykl ma dwadzieścia części (jak ten), a ja z zasady takimi nie szafuję. W tym przypadku jest to jednak uzasadnione. Bywały książki, w których widać było zmęczenie materiału – Jim Grant (jak naprawdę nazywa się Child) pisze o Jacku już od dziewięćdziesiątego siódmego roku i nieraz czuć było, że chciałby choć na moment odpocząć od swojego protagonisty. W Zmuś mnie tkwi jednak zupełnie nowa jakość, świeżość i głód opowiedzenia fascynującej historii.

Oprócz tego znajdziemy tutaj też to wszystko, za co cenimy Reachera – humor, dystans, nonszalancję. Tym razem bohater wchodzi w tryb nieco bardziej „stacjonarny” i być może to jest powodem tego, że czujemy świeży powiew w narracji prowadzonej przez Childa. Karty powieści przewracają się właściwe same, nawet w miejscach pozbawionych dostępu do wiatru. Akcja mknie dokładnie tak, jak spodziewamy się tego po piórze Brytyjczyka, nie dając nam nawet momentu na wytchnienie.

Genialny i iście Childowski jest już sam początek. Spotykamy Reachera w zupełnie niezobowiązującej, zwyczajnej sytuacji – ot, dzień jak co dzień dla normalnych ludzi. Tyle że, jak wiemy, Jack do nich nie należy. Wychodzi z pociągu w niewielkim miasteczku o niezbyt poważnej nazwie i jest nią na tyle zaciekawiony, że postanawia spędzić tam jakiś czas. Nie za dużo, byle tylko poznać najważniejsze miejsca. Wiecie, jak to jest – wypada pójść do lokalnego muzeum, wypić piwo czy dwa w pubie, pokręcić się po centrum, zamienić kilka zdań z mieszkańcami…

I pewnie tak byłoby również w tym przypadku, gdyby nie to, że Jack Reacher ściąga kłopoty. A jeśli nawet tego nie robi, to sam ich szuka – w tym przypadku zaś znajduje je w mrocznej, niepokojącej przeszłości. Początkowo nie wiemy konkretnie, o co chodzi, ale Lee Child nie trzyma nas zbyt długo w niepewności. Robi to dostatecznie długo, by wzbudzić naszą ciekawość, ale nie nader długo, by nas nie znudzić – i w tym z pewnością tkwi jeden z największych atutów jego pióra.

Kolejną sferą wartą podkreślenia jest warstwa merytoryczna – w tej książce, chyba jak w żadnej innej, dostajemy mnóstwo informacji na tematy, które interesują nie tylko samego Jacka Reachera, ale także każdego, komu nieobcy jest świst kul i zapach prochu. Nasz protagonista jednak nie jest tym razem tylko facetem, który trzyma spluwę. Przeciwnie, występuje w wielu rolach – detektywa, twardziela, ale także kochanka. I jest oczywiście sobą, czyli facetem, który nigdy nie ucieka przed problemami (dzięki czemu otrzymujemy zawrotne tempo, które zaspokoi nawet najbardziej wymagających fanów gatunku).

Child obserwuje zmieniający się świat i wplata go umiejętnie w swojej powieści. Tym razem kluczową rolę odgrywa Internet – można by powiedzieć… ale nie byłaby to do końca prawda. Temat Internetu został już chyba przewałkowany na każdy możliwy sposób. Lee Child tym razem bierze więc na warsztat miejsca niedostępne dla zwykłych internautów. Sięga do odmętów sieci, gdzie zapuszczają się jedynie hakerzy i kryminaliści. Czy współgra to z przepastnymi polami Oklahomy? Mariusz Czubaj twierdzi, że tak. I nie sposób się z nim nie zgodzić!

Krótko mówiąc – świetna książka, warta polecenia każdemu, kto szuka dobrej rozrywki na poziomie.

JJ

Opis wydawcy:

JACK REACHER JEST BOHATEREM 20 BESTSELLEROWYCH THRILLERÓW
TO JEDNA Z NAJPOPULARNIEJSZYCH  SERII SENSACYJNYCH NA ŚWIECIE:
PONAD 90 MILIONÓW SPRZEDANYCH EGZEMPLARZY KSIĄŻEK,
DOSTĘPNYCH W 97 KRAJACH NA CAŁYM ŚWIECIE
I PRZETŁUMACZONYCH NA 42 JĘZYKI
Dwudziesta powieść z Jackiem Reacherem.
195 cm wzrostu, ok. 100 kg żywej wagi, 127 cm w klatce piersiowej. Były żandarm wojskowy, bez prawa jazdy, adresu i osób na utrzymaniu. Potężny i inteligentny gość, który z przyjemnością wymierza sprawiedliwość, a potem odchodzi w stronę zachodzącego słońca. Zazwyczaj sam, ale tym razem jest nieco inaczej…

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!