John Irving – Aleja tajemnic

John Irving. To imię i nazwisko mówi coś prawie każdemu… coś, czyli w wielu przypadkach właściwie nic lub niewiele. Dlaczego? Cóż, dotychczas nie był w naszym kraju przesadnie popularnym autorem, a Świat według Garpa kojarzy nam się raczej z filmem niż książką. Może i nie powinno to być nic dziwnego, bo Irving od lat utrzymuje bardzo bliskie kontakty nie tylko z literaturą, ale także kinematografią (dostał m.in. Oscara za scenariusz adaptowany).

fc4ba35cd8Jego kariera wystrzeliła po głośnej ekranizacji wspomnianego tytułu. Świat według Garpa wyszedł w 1978 roku i była to czwarta książka ówcześnie niespecjalnie znanego autora. Szybko jednak zdobyła uznanie nie tylko krytyków, ale także czytelników, przez lata pozostając bestsellerem. Irving otrzymał za nią zresztą prestiżową nagrodę, a ekranizacja z Robinem Williamsem na zawsze zapisała się złotymi zgłoskami w historii Hollywood.

Od tamtej pory Irving publikuje systematycznie co kilka lat, a tym razem wraca do nas z Aleją tajemnic – historią Juana Diego, starzejącego się pisarza, który decyduje się na wyprawę na Filipiny, by z perspektywy ocenić swoje życie i uporać się ze wspomnieniami dzieciństwa spędzonego w Meksyku. Można by powiedzieć, że ta powieść to typowy Irving – i to powinno wystarczyć na świetną rekomendację. Problem polega na tym, że prozę tego ponad siedemdziesięcioletniego Amerykanina nie każdy zna. A zdecydowanie warto się jej przyjrzeć, podobnie jak samemu autorowi.

John Irving naprawdę nazywa się John Wallace Blunt, urodził się w 1942 roku w stanie New Hampshire. Pisanie właściwie miał w genach, bo jego ojciec parał się tą profesją – pech jednak chciał, że rodzice szybko się rozstali i John nie mógł skorzystać z ojcowskich rad w tej materii (nigdy zresztą ojca nie spotkał, mimo że ten rzekomo uczęszczał na zawody wrestlingowe, w których brał udział Irving). Debiutował w wieku 26 lat z marnym skutkiem, przynajmniej pod względem komercyjnym. Warsztat szkolił zaś ramię w ramię z Kurtem Vonnegutem. W początkowej twórczości podnosił wiele ważkich tematów, zgłębiając znaczenie przeszłości w naszym życiu czy analizując, czym w istocie jest przeznaczenie. W Alei tajemnic Irving wraca do tych zagadnień.

Właściwie nie tylko do tych. W pewnym sensie to prawdziwy powrót do korzeni, który sprawia, że Aleja tajemnic to taki Irving w pigułce. Znajdujemy tutaj bowiem wszystko to, co dobrze znamy z innych jego książek – sporo wątków duchowych przeplatających się z niemałą ilością seksu, rozważania o nieuchronnym końcu ludzkiej egzystencji, nieco magicznego realizmu i protagonistę, który jest pisarzem. Szczególnie ten ostatni element jest znakiem rozpoznawczym Irvinga – i nie bez powodu, bo tworzenie historii z punktu widzenia takich postaci wychodzi mu naprawdę świetnie.

Jeśli obawiacie się, czy będziecie z nim sympatyzować, starczy chyba powiedzieć, że w dzieciństwie nasz Juan Diego ratował spalone książki, a potem zanurzał się w lekturze, która odgradzała go od nieciekawej meksykańskiej egzystencji. Egzystencji, która do zwyczajnych nie należała – jego matka trudniła się między innymi prostytucją, ojciec robił wszystko, co nielegalne, a siostra… cóż, z siostrą był ten problem, że potrafiła czytać ludziom w myślach.

Ktokolwiek miał do czynienia z innymi pozycjami Johna Irvina, ten wie, że ten krótki opis bohaterów to właśnie jego literacki stempel. Ale Aleja tajemnic rozgrywa się na wielu płaszczyznach – może nawet jest ich zbyt dużo, by wciąż nadążać za narratorem. Nieuważny czytelnik może się zgubić, ale na szczęście cały czas ma do dyspozycji najlepszego pomocnika, Juana Diego.

Podsumowując, pozycja warta polecenia.

JJ

Opis wydawcy:

Czternastoletni Juan Diego, który urodził się i dorastał w Meksyku, ma młodszą siostrę Lupe, która myśli, że zna przyszłość, zwłaszcza swoją i brata. Jest telepatką, czyta w myślach i umie bezbłędnie rozszyfrować przeszłość większości ludzi, z którymi ma do czynienia. Z przyszłością różnie bywa, ale wyobraźcie sobie, co czuje dziewczynka, która myśli, że wie, co czeka ją lub osobę, którą najbardziej kocha. Do czego się posunie, aby odwrócić bieg przeznaczenia? Z wiekiem, szczególnie w snach i wspomnieniach, żyjemy przeszłością. Bywa, iż żyjemy nią bardziej niż tym, co otacza nas w chwili obecnej. Po latach Juan Diego wyruszy w podróż na Filipiny, ale będą mu towarzyszyć sny oraz wspomnienia z dzieciństwa i czasów dorastania; to w nich jest najbardziej żywy. „Los naznaczył go swoim piętnem”, opisuje John Irving Juana Diego. „Ciąg zdarzeń, ogniwa naszego życia – to wszystko, co wiedzie nas tam, dokąd zmierzamy, szlaki, którymi podążamy do końca, to, czego się spodziewamy i nie spodziewamy, może stać pod znakiem zapytania, trwać niewidoczne, albo rzucać się w oczy”. „Aleja tajemnic” to opowieść o tym, co spotyka Juana Diego na Filipinach, gdzie wydarzenia z przeszłości – z Meksyku – ścierają się z tym, co ma dopiero nastąpić.

Pociągają mnie bohaterowie, którzy znają przyszłość – albo tak im się zdaje. John Irving Powieści Irvinga to kroniki zapowiedzianych katastrof, fatalistyczne niczym antyczna tragedia. Tyle że Irving jest fatalistą z komediowym temperamentem. Uczynił więc „Aleję tajemnic” tragikomedią rozdartą między wiarą w przeznaczenie a wiarą w cud. Uwaga specjalna dla katolików: czytajcie bez uprzedzeń. Piotr Kofta

W latach 80. Polacy zakochali się w „Świecie według Garpa”. Trzydzieści lat później John Irving potwierdza „Aleją tajemnic”, że jest pisarzem wyjątkowym. Oferuje pełną gamę emocji dostępnych literaturze. Pozwalając swemu bohaterowi podróżować zarazem w czasie i w przestrzeni, wysyłając go jednocześnie na Filipiny, do Meksyku i na Litwę, pokazuje, że jest niezrównanym mistrzem żonglerki narracyjnej. Ta powieść cały czas błyszczy, a potem zostawia w zadumie. Piotr Bratkowski, „Newsweek” 

Wielokrotnie nazywany współczesnym Dickensem, Irving po raz kolejny udowadnia, że jest jedyny w swoim rodzaju, snując historię pełną niezachwianej wiary w dobroć i oczyszczającą moc więzi międzyludzkich, które niejednokrotnie wykraczają poza szeroko pojmowane konwencje. „Aleja tajemnic” to powieść ekscentryczna i błyskotliwa, nowoczesna i na wskroś ludzka. „The New York Times Book Review”

Po mistrzowsku skonstruowana i opowiedziana historia o wytrwałości, przywiązaniu oraz miłości na przekór całemu światu. „Booklist” (starred review)

Drobiazgowa i misterna opowieść o osobliwych przypadkach pewnego pisarza… złożona i wielowątkowa, porusza wiele kwestii moralnych, intelektualnych i emocjonalnych, które sprowadzają się do najprostszej, najsmutniejszej przypowieści o ludzkiej kondycji. Rzecz o wszystkim, czego się lękamy: znalezieniu bratniej duszy oraz jej utracie.  „The Fort Worth Star-Telegram”

Przejmująca, magiczna, często zabawna… Irving jest niezrównanym mistrzem ceremonii, a nam nie pozostaje nic innego, jak śledzić ów spektakl z zapartym tchem. „USA Today”

Irving ponownie raczy nas tragikomedią, ale tym razem w mrocznym ujęciu, a szereg znajomych wątków zyskuje wymiar dotąd niespotykany… „Aleja tajemnic” to opowieść o złudzeniach oraz ich braku, o szansach i wyborach, które komuś dano i odebrano, a także cudach dniach powszedniego. Prowokuje i skłania do myślenia.  „Bookpage”

Zawsze był przekonującym realistą, w sprawach dużych i małych… Niewielu umie tak sprytnie snuć pozory prawdopodobieństwa, niewielu tak wdzięcznie odziewa je w szaty absurdu. Irving nadal zachwyca i nigdy nie nudzi… Nie jest to powieść autobiograficzna, lecz opowiada o pisarzu, który doznał w przeszłości wielkiej straty i żyje w jej cieniu.  „The Boston Globe”

Wspomnienia z dzieciństwa Juana Diego, spędzonego w meksykańskim mieście Oaxaca w latach siedemdziesiątych, to jedne z najpiękniejszych scen w całej twórczości Irvinga. Jest niezrównanym choreografem kataklizmów z pogranicza przeznaczenia i przypadku.  „Washington Post”

Tak jak wszystkie powieści Irvinga, „Aleja tajemnic” to historia o uświadomieniu – uświadomieniu sobie przeszłości, głęboko skrywanych emocji, a także prawdy i brzemienia traumy z dzieciństwa. Różnica polega na ujęciu fabuły, odrealnionej jak nigdy dotąd. „Minneapolis Star Tribune”

Główny bohater to skończony oryginał, a jego historia obfituje w przypadki nierzadko rozdzierające. Irving ponownie oczarowuje, łącząc baśniowość z tym, co prawdziwe aż do bólu.  „People”

Barwna zgraja postaci w tym porywającym spektaklu to istny Dickens we współczesnym wydaniu, a zarazem Irving, którego dobrze znamy i kochamy.  „AARP Magazine”

Irving pokazuje, że ma styl… Miło widzieć, że ten błyskotliwy magik literatury wciąż ma niejednego asa w rękawie.  „Portland Press Herald”

„Aleja tajemnic” jest pełna irvingowych smaczków – transwestyta, cyrk, sierociniec, wypadek samochodowy, ojciec, którego nie ma, chrześcijaństwo w krzywym zwierciadle. Te znajome szczegóły to frajda dla wielbicieli, gdyż tworzą obraz dotąd niespotykany.  „Newsday”

Jego niezwykły talent niezawodnie przykuwa naszą uwagę już od pierwszej strony.  „Library Journal”

Kiedyś będzie z tego świetny film. A póki co, zatraćcie się w opowieści jednego z najwybitniejszych współczesnych pisarzy amerykańskich.  „Associated Press”

Nie mogłem się oderwać. Nowa powieść Irvinga to zawsze rarytas. „Bookreporter.com”

John Irving urodził się w Exeter w stanie New Hampshire w 1942 roku. Jego pierwsza powieść, „Uwolnić niedźwiedzie”, ukazała się w roku 1968. Przez dwadzieścia lat był zapaśnikiem, karierę trenera zapasów zakończył w wieku lat dwudziestu siedmiu. Trzykrotnie nominowany do National Book Award, zdobył ją raz, w 1980 roku za powieść „Świat według Garpa”. W 1981 roku otrzymał O. Henry Award za opowiadanie „Interior Space”. W 2000 roku zdobył Oscara za najlepszy scenariusz na podstawie książki za „Wbrew regułom”, a w 2013 roku Lambda Literary Award za „W jednej osobie”. Jest znany i podziwiany na całym świecie, a jego powieści zostały przełożone na kilkadziesiąt języków. Za najpopularniejszą z nich wszędzie uważa się „Modlitwę za Owena”. „Aleja tajemnic” to jego czternasta powieść.

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!
  • Dzień później

    Hmm, no nie zgodziłabym się, że John Irving nie jest u nas popularnym autorem – wiele jego powieści jest znanych i lubianych, chociażby Modlitwa za Owena, Regulamin tłoczni win, Jednoroczna wdowa – a mnie Świat według Garpa na pewno nie kojarzy się z filmem.

  • Sylwia

    Też uważam, że nie można powiedzieć że jest to mało znany u nas autor. Co do samej książki to natrafiłam na opinie o niej na blogu Czytam Wszędzie i nie mogłam się oprzeć, żeby nie przeczytać. Jak napisał o tej książce Piotr Kofta „Powieści Irvinga to kroniki zapowiedzianych katastrof, fatalistyczne niczym antyczna tragedia. Tyle że Irving jest fatalistą z komediowym temperamentem. Uczynił więc „Aleję tajemnic” tragikomedią rozdartą między wiarą w przeznaczenie a wiarą w cud. Uwaga specjalna dla katolików: czytajcie bez uprzedzeń. „. Ciężko się z tym nie zgodzić ;)