Nowe badania wśród uczniów – wolą papier czy ebooki?

Już w 1991 roku na łamach „New York Timesa” pisano o osobistym elektronicznym czytniku, na którym będziemy mogli pomieścić wszystkie nasze książki i delektować się lekturą wszędzie, gdzie będziemy chcieli. Redaktor, który rozwijał ten futurystyczny scenariusz, otrzymał wówczas wiele listów od oburzonych czytelników, którym nie w smak było przyjąć tak osobliwą koncepcję. Pojawiały się też liczne pytania, jak np. to, czy książka będzie działała w wannie.

5679910978_b54b80655e_bDwadzieścia trzy lata później połowa Amerykanów ma już własny czytnik, a prezydent Obama stworzył politykę mającą na celu sprawić, by w 2017 każda klasa szkolna miała dostęp do elektronicznych podręczników. Na Florydzie weszło nawet w życie prawo, które nakazuje władzom placówek oświatowych przekształcanie wszystkich zasobów edukacyjnych właśnie na ebooki.

Czy jednak spotyka się to z entuzjazmem najmłodszego pokolenia, które – bądź co bądź – przyzwyczajone do obcowania z tekstem pisanym w formie elektronicznej? Wydawać by się mogło, że tak; w końcu nie bez powodu o nowym pokoleniu mówi się per tabletowe dzieci. Prawda jest jednak inna. Wielu młodych czytelników nie przekonało się do ebooków – podkreślają, że po prostu ich nie lubią. Czytając trzeba uważać na rozładowującą się baterię, szkoda dla oczu z pewnością jest większa niż przy tradycyjnej książce, a oprócz tego trzeba uważać, bo to jednak urządzenie. Ale nie bądźmy gołosłowni, przyjrzyjmy się statystykom.

W 2014 roku 65% respondentów z grupy wiekowej od 6 do 17 lat wolało czytać książki w tradycyjnej formie – i obserwowano tendencję zwyżkową, bo w poprzednich badaniach odsetek wynosił 60%. Zbiegło się to w czasie ze spadkiem sprzedaży ebooków. Nowe badania jednak są jeszcze bardziej zastanawiające. Okazuje się, że w tym roku aż 92% przedstawicieli tej grupy wiekowej woli tradycyjną książkę niż czytnik. A warto wiedzieć, że to nie byle jakie badanie – respondenci pochodzili ze szkół w USA, Japonii, Niemczech czy Słowacji.

Przyczyny? Ilu czytelników, tyle opinii. Jedni podkreślali, że nie mogą skupić. Inni, że nie widzą, w którym momencie książki są, a wskaźnik procentowy to nie to samo, co namacalna grubość książki. Co ciekawe, w świecie opanowanym przez social media pojawiły się także negatywne głosy, że czytniki czynią z czytania rzecz bardziej społeczną, a mniej osobistą, prywatną (vide automatyczne statusy postępu wysyłane do społeczności czytelniczych przez urządzenia). I może tkwi w tym ziarno prawdy… a może nie. Najlepiej, jak zawsze, przekonać się samemu.

Źródło: New Republic | Fot. Daniel Sancho via flickr

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!
  • Dominika Pyza

    Ja też wolę formę papierową, jednak są takie książki, które dostaniemy tylko i wyłącznie jako ebook.