Martin: Gra o Tron będzie potrzebowała 10 sezonów

George R. R. Martin nie daje nam odetchnąć. Po ostatnich wpisach na blogu, w których dementował swoją rzekomą śmierć, teraz dał do zrozumienia, że jeśli producenci serialu będą chcieli dobrnąć razem z nim do końca historii, konieczne będzie nakręcenie aż dziesięciu sezonów. Faniserialu z pewnością się cieszą, ale czy stacja HBO również? Trudno powiedzieć. Na razie mimo gigantycznych kosztów zamawiany jest sezon po sezonie, inwestycja bowiem wciąż jest wielce opłacalna. Pomaga zapewne fakt, że żaden z aktorów nie ma mocnej pozycji do negocjowania wyższej gaży – wszak niewiele trzeba, by go… usunąć.

14906849355_7db454b54d_k

Ale o co konkretnie chodzi? Otóż 67-letni pisarz został niedawno zapytany o to, czy ostatni tom jego serii (Sen o wiośnie) trafi na półki sklepowe przed  zakończeniem serialu. Odpowiedział, że jest to możliwe jedynie, jeśli producenci zdecydują się na nakręcenie dziesięciu sezonów. Wygląda więc na to, że nie powinniśmy spodziewać się rychłego wydania ostatniego epizodu – i że przyjdzie nam poczekać na niego tak, jak teraz czekamy na Wichry zimy. O jakim konkretnie terminie mowa? Martin przypuszcza, że Sen o wiośnie pojawi się w 2019 lub 2020 roku.

HBO obecnie rozważa nakręcenie 7 oraz 8 sezonu, a pisarz wciąż pracuje nad przedostatnim tomem. Jeśli nic się nie zmieni (a raczej się na to nie zanosi), różnice fabularne będą coraz większe i w końcu otrzymamy dwie zupełnie różne od siebie historie. W świecie fantasy jest to sytuacja bez precedensu, ale… czy to źle? Wydaje się, że nie, rozrywkę bowiem będziemy mieć podwójną. A przy okazji możemy z prawdziwą ciekawością śledzić rozwój wydarzeń.

 

Źródło: Screenrant | Fot. Duncal Hull via flickr

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!