Gilly Macmillan – Dziewięć dni

Klimatyczna okładka, wdzięcznie brzmiące nazwisko i ciekawy tytuł – wydaje się, że te trzy elementy to przepis na sukces, przynajmniej patrząc na to, jak ciepło polscy czytelnicy przyjęli powieść Gilly Macmillan pt. Dziewięć dni (w oryginale „What She Knew”). Ponieważ autorka była nam dotychczas nieznana, rozprawmy się najpierw z kilkoma podstawowymi sprawami.

0121_99906220121Po pierwsze, to debiut (i nie ulega wątpliwości, że wyjątkowo udany!). Po drugie mamy tutaj do czynienia z historią matki poszukującej zaginionego syna, a wszystko to w konwencji psychologicznego thrillera. Po trzecie książka ta na rynkach zagranicznych pozycjonowana była tak, by przypominała Dziewczynę w pociągu Pauli Hawkins – być może całkiem słusznie, bo narracja jest podobna. Główna różnica polega na tym, że… Macmillan wydaje się lepiej przygotowana do kariery pisarskiej. Podczas gdy Hawkins plącze się nieco w formie, Macmillan ma ułożone pióro. Warto też wiedzieć, że wydała już także drugą książkę – a obecnie pracuje nad trzecią.

Ale kim jest Gilly Macmillan i skąd w ogóle się u nas wzięła? Urodziła się w Swindon, w Wielkiej Brytanii, ale jako nastolatka wyjechała do Kalifornii. Widać, że odcisnęło to piętno na tym, jak posługuje się słowem, bo jej styl przywodzi na myśl raczej autorów amerykańskich niż brytyjskich. Gilly studiowała historię sztuki w Bristolu, a potem kontynuowała naukę na tym samym polu w Londynie. Prywatnie zajmuje się też fotografią, ale przede wszystkim jest dziennikarką z doświadczeniem warsztatowym wyniesionym z „The Burlington Magazine”. Gdzie w tym wszystkim sztuka? Zdarzało jej się zarabiać na życie pracą w galeriach, ale przypuszczalnie już się tam nie wybiera, biorąc pod uwagę gigantyczny komercyjny sukces, jaki osiągnęła.

Zanim przejdziemy do oceny samej książki, spójrzmy jeszcze na to, co na temat autorki ma do powiedzenia jej polski wydawca: 

NOWA GWIAZDA ŚWIATOWEGO KRYMINAŁU

Po opublikowaniu debiutanckiego thrillera psychologicznego „Dziewięć dni” popularny portal The Media Eye okrzyknął Gilly Macmillan wschodzącą gwiazdą powieści kryminalnej. Chwaliły ją media i znani autorzy, docenili czytelnicy, książka znakomicie się sprzedała. Powieść przetłumaczono na 20 języków. W krajach, gdzie już ją wydano, święci triumfy. We Włoszech znalazła się na pierwszym miejscu list bestsellerowych kryminałów. Czytając „Dziewięć dni” niełatwo oderwiesz się od lektury, a po jej przeczytaniu jeszcze długo będzie tkwiła w twojej głowie!

Rachel Jenner, samotna matka wychowująca ośmioletniego syna Benedicta Fincha, wybiera się z nim na spacer do lasu pod miastem. Pozwala dziecku pobiec do przodu razem z ulubionym psem, po czym chłopiec nagle znika. Poszukiwania nie dają rezultatów i po kilku godzinach jest jasne, że Ben został porwany.

„Koszmar każdego rodzica ukazany w niezwykły sposób, z dużą wrażliwością. Ta niesamowicie inteligentna powieść trzyma w napięciu!”.

Rosamund Lupton

„Znakomity, porywający, cudownie napisany thriller. Czytałam nocą i nie mogłam przestać przewracać kartek. Miałam ciarki na plecach”.

Liane Moriarty

Często jest tak, że opinie kolegów czy koleżanek po fachu są na wyrost, ale w tym wypadku Lupton i Moriarty mówią prawdę. To rzeczywiście niepokojąca książka, która trzyma w napięciu i udowadnia, że można w sposób dojrzały napisać nawet debiutancką powieść. Właściwie podczas lektury odnosimy wrażenie, że to już któraś z kolei pozycja pióra tej autorki.

Najważniejsze jest jednak co innego, a mianowicie to, że książka ta wciąga jak grząskie piaski. Czasem trafia się na taką pozycję, która już po pierwszym kroku uświadamia czytelnikowi, że ten jest na dobrej drodze ku pasjonującej lekturze. Tak jest w tym przypadku. Zaczynamy czytać i natychmiast stajemy się zupełnie zaabsorbowani historią – czytelnicy wersji elektronicznej mają później łatwiej, bo czytnik pokaże im, w ile godzin taką pozycję połknęli. Przy tradycyjnej książce zegarek niewiele pomoże, bo najprawdopodobniej w ogóle nie będziemy na niego zerkać.

W czym tkwi sekret? Być może w emocjonalnym zaangażowaniu czytelnika. Kibicujemy bowiem nie tylko samej matce, ale sympatyzujemy także z innymi bohaterami. Dotyczy to zarówno tych, którzy na kartach książki pojawiają się w swoich służbowych rolach (a więc śledczych i szeregowych policjantów), jak i tych, którzy i bez tego obecni są w życiu bohaterki – zżyjecie się nawet z jej byłym mężem, gwarantuję.

Polecam z czystym sercem, wyśmienita, rozrywkowa literatura!

Żaneta Madej

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!