Autor „Marsjanina” napisał… fan fiction

E. L. James nigdy nie napisałaby 50 twarzy Greya gdyby nie to, że była tak zauroczona historią przedstawioną w Zmierzchu, że zapragnęła napisać fan fiction. Później przerodziło się to w historię bez wampirów, za to z dużą dozą mniej lub bardziej wyuzdanych scen, ale od pierwowzoru nigdy się nie odcięła. Pod tym względem nieco niepokojący może wydawać się fakt, że autor głośnego Marsjanina również spróbował swoich sił w tej materii (fanfików, rzecz jasna, nie erotyki).

15613688002_8cee4eb8f0_kAle za co takiego wziął się Andy Weir? Gwiezdne wojny? A może Star Trek? A może jednak podszedł do sprawy bardziej literacko i wziął na tapet Diunę lub którąś z powieści Phillipa K. Dicka? Nic z tych rzeczy. Chodzi o książkę Ernesta Cline’a, Ready Player One, która od lat święci triumfy, ale teraz przeżyła drugą młodość, ponieważ zbliża się jej ekranizacja (za którą odpowiada nie kto inny, jak sam Steven Spielberg).

Weir przyznał w tamtym tygodniu na Facebooku, że czytał książkę parę lat temu i spodobała mu się tak bardzo, że postanowił napisać krótkie opowiadanie osadzone w świecie Cline’a. Opublikował je wówczas w Internecie, ale przeszło bez większego echa. Sam autor Playera One zwrócił uwagę na to dzieło dopiero, gdy Marsjanin stał się globalnym fenomenem – przeczytał je, a potem… załączył jako dodatek do kolejnego wydania swojej książki. Tym samym weszło do kanonu i stało się częścią przedstawionego świata. Nosi tytuł Lacero, a sam jego autor niewątpliwie cieszy się z takiego obrotu spraw. Nie żeby potrzebował jakiegokolwiek dodatkowego rozgłosu – ale każdy fan byłby rad, gdyby jego fanfik stał się częścią oryginału, prawda?

Opowiadanie po angielsku przeczytać można tutaj.

Źródło: io9 | Fot. Steve Jurvetson via flickr

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!