Kilku autorów, którzy wypowiedzieli wojnę swoim krytykom

Trzydzieści lat minęło jak jeden dzień – przynajmniej dla tych, którzy pamiętają, jak Richard Ford przestrzelił książkę Alice Hoffman po tym, jak ta go skrytykowała. Wydaje się, że pisarze powinni być przygotowani na krytykę, ale w przypadku Forda z pewnością tak nie było. Po negatywnym artykule w prasie, Richard Ford wraz z żoną zabrali książkę Hoffman na podwórko, ustawili w niedużej odległości, a potem autor zaczął do niej strzelać (zapewne wyobrażając sobie, że celuje do samej autorki).

5741554979_025cd20853_bAlice Hoffman również do spokojnych nie należała. Jednak zamiast kul użyła… tweeta. W 2009 roku jej książka otrzymała negatywną recenzję w Boston Globe, a autorka w dwudziestu siedmiu tweetach odpowiedziała, nie przebierając przy tym w słowach i posuwając się nawet do ujawnienia adresu mailowego oraz numeru telefonu recenzentki. Potem skasowała swój profil, ale wiadomo – w Internecie nic nie ginie.

Brak dystansu pokazała też Anne Rice, autorka Wywiadu z wampirem. Ona także odwołała się publicznie do swoich czytelników po tym, jak otrzymała niepochlebną recenzję. Zamiast twittera użyła jednak Facebooka i zachęciła swoich 740 000 fanów do wyrażania opinii na temat opinii, oczywiście odpowiednio linkując. Recenzentka szybko zaczęła otrzymywać negatywne komentarze – od określania jej mianem suki aż po sugestie, że płynie w jej żyłach krew nazistów.

Podobnie zareagowała Emily Giffin – choć w jej przypadku chodziło nawet nie o recenzję, a… opinię na Amazonie. Wezwała swoich czytelników do komentowania jej i udowodnienia, że jest zupełnie absurdalna. Użytkownik, który ocenił książkę na jedną gwiazdkę pozostawał anonimowy tylko przez jakiś czas. Amatorskie śledztwo wykazało bowiem, że był to mąż autorki…

Źródło: Entertaiment Weekly | Fot. Gary Jungling via flickr

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!