Jak sprawić, by więźniowie czytali?

Nie jest chyba dla nikogo tajemnicą, że książki mogą stanowić ważny element resocjalizacji więźniów. Nie wszyscy osadzeni chętnie jednak sięgają po literaturę, wychodząc pewnie z założenia, że jest przecież wiele ciekawszych rzeczy do roboty… Jak więc zachęcić ich do czytania? To pytanie postawiły sobie władze biblioteki publicznej w Waszyngtonie. I znalazły odpowiedź.

421319148_60b8199fa1_oSkorzystał na tym m.in. Larry Blair, który ma 61 lat, a w celi spędził… czterdzieści. Na wolności nie czytał, szkoły nie ukończył. Teraz jednak może z czystym sercem nazwać się molem książkowym – i zapewnia, że kiedy jego kara dobiegnie końca, nadal będzie czytał. Dzięki czemu doszło do takiej przemiany? Odpowiedź jest prosta.

Biblioteka publiczna w Waszyngtonie otworzyła filię w jedynym więzieniu w mieście. Stało się to rok temu, w marcu – i od tamtej pory 1 100 osadzonych wypożyczyło ok. 4 600 książek. Co istotne, będą mogli korzystać z zasobów także po opuszczeniu murów zakładu. Biblioteka jest dokładnie taka sama, jaką wybudowano by w każdym innym miejscu w Waszyngtonie. Odbywają się w niej spotkania, więźniowie uczestniczą w dyskusjach, klubach czytelniczych… właściwie wszystko sprowadza się do tego, że to pewna oaza wolności w świecie, w którym jest ona towarem deficytowym.

Pracownicy to byli więźniowie, co sprawia, że doskonale odnajdują wspólny język z tymi, którzy korzystają z zasobów bibliotecznych. Oprócz tego organizowane są kursy edukacyjne, można nawet zapisać się na szkolenia zawodowe czy ukończyć przerwaną wcześniej edukację. Więźniowie polecają sobie książki – i jak wynika z obserwacji pracowników, właśnie ta forma „reklamy” ma największe znaczenie przy doborze lektur. Wcześniej oczywiście także mieli dostęp do literatury, ale jak w każdym innym więzieniu, ograniczał się on do zasobów przekazanych zakładowi. Teraz więźniowie korzystają z najnormalniejszej w świecie biblioteki.

Efekt? W tamtym roku rekordzistą przeczytanych książek w Waszyngtonie był właśnie jeden z więźniów.

Źródło: The Washington Post | Fot. Matthias Müller via flickr

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!