Tony Parsons – Krwawa wyliczanka

Głośne nazwisko, pomysłowa promocja i przykuwający uwagę tytuł – te trzy rzeczy od razu rzucają się w oczy, gdy spojrzymy na kryminalny debiut pewnego Brytyjczyka, który na naszym rynku pojawił się za sprawą wydawnictwa Albatros. Jeśli dodamy do tego fakt, że to jedynie przedsmak, bowiem Krwawa wyliczanka stanowi pierwszą odsłonę serii z Maxem Wolfem, możemy pozwolić sobie na szeroki uśmiech – czeka nas uczta czytelnicza, która szybko się nie skończy.

04a12d652aParsons jest znany chyba każdemu, kto choć przez pewien czas mieszkał w Wielkiej Brytanii, bądź interesuje się tamtejszą publicystyką. Jego nazwisko przez prawie dwadzieścia lat przewijało się na łamach takich czasopism jak „The Daily Telegraph” oraz „Daily Mirror”. Od trzech lat czytelnicy „The Sun” mogą zaś poznawać artykuły spod jego pióra. Oprócz tego Tony Parsons udzielał się w radiu i telewizji – i to nie byle jakiej, bo bywał regularnym gościem na antenie BBC Two, gdzie występował w najgłośniejszych wieczornych programach publicystycznych (na Channel 4 prowadził zresztą swój własny, autorski).

To wszystko z jednej strony działa na jego korzyść, bo nie startuje jako nieznany pisarz – z drugiej jednak pojawiają się wątpliwości, czy tak mocno osadzona w publicystyce i rozrywce osoba sprawdzi się dobrze w kryminale. Jest to wszak gatunek mroczny, gdzie rozrywka przyjmuje nieco inną, jednak specyficzną formę. Jak poradził sobie Parsons? Na razie niech odpowiedzią będzie fakt, że w ojczyźnie pisarza jego książki porównuje się do twórczości Iana Rankina i Petera Jamesa.

Warto podkreślić, że nie jest to pierwszy flirt Tony’ego Parsonsa z literaturą. W 1999 roku wydał on powieść Mężczyzna i chłopiec, która stała się głośnym bestsellerem zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i poza jej granicami. Okrzyknięto ją męską odpowiedzią na Dziennik Bridget Jones, a prawa sprzedano do szeregu krajów. Parsons od tamtej pory wydał całkiem sporo i każda pozycja jego autorstwa stawała się hitem wydawniczym. Mimo że gatunkowo książki od siebie odbiegały, łączyło je jedno – męskość.

Sam autor zresztą otwarcie przyznaje, że pisze dla mężczyzn, jakkolwiek nie powinno to odstraszyć żadnej czytelniczki. Jest to raczej zabieg marketingowy, mający na celu stworzyć jakieś spoiwo, którym można połączyć odmienne gatunkowo pozycje Parsonsa. Krwawa wyliczanka powinna spodobać się obu płciom, tak jak ma to miejsce choćby w przypadku książek pisanych przez wspomnianego Iana Rankina. Dodatkowo w przypadku Parsonsa trzeba mieć na uwadze, że poprzednie jego książki zawsze koncentrowały się raczej na warstwie obyczajowej, dotyczącej postaci, a nie fabularnej. Zasłynął na rynku tworząc przede wszystkim historie o trudnych związkach rodzinnych – i to widać w tej powieści. Protagonista jest świetnie nakreśloną postacią, niepozbawioną wad, przez które żona zostawiła go z małą córką. To wszystko stwarza kanwę dla stworzenia powieści nie tylko o zbrodni, ale także człowieku – samotnym ojcu, który stara się łączyć obowiązki służbowe z rodzicielskimi.

Jak widać, czytelniczki nie powinny się niczego obawiać.

2016-03-14 09.50.33

A może jednak? Biorąc pod uwagę to, jak zaczyna się książka, należałoby chyba jeszcze się zastanowić. Otwierająca scena jest bowiem niezwykle mocna. Można bez przesady powiedzieć, że Parsons już na samym początku wyprowadza cios między oczy, zaczynając swoją historie od sugestywnego opisu zabójstwa młodej dziewczyny, które poprzedzone jest zbiorowym gwałtem.

Mocny start to jednak nie wszystko, co Tony Parsons ma do zaoferowania. Otrzymujemy klasyczny układ fabularny – klasyczny w najlepszym tego słowa znaczeniu. Pozornie niepołączone ze sobą morderstwa zaczynają bowiem wyglądać na działanie jednego człowieka, a gdzieś ponad tym wszystkim wisi niewypowiedziana obietnica fabularnego twista. Oprócz tego podkreślić trzeba, że autor z niezwykłą precyzją oddał same procedury dochodzeniowe oraz… kwestie związane z narzędziami zbrodni. Nieprzypadkowo zresztą w materiałach promocyjnych możemy zobaczyć eksponaty z muzeum brytyjskich służb.

Powieść godna polecenia. Zaskakująca, wciągająca i opierająca się na świetnie wykreowanym protagoniście. Czego chcieć więcej? Chyba tylko zapowiedzi ekranizacji, żeby przekonać się po raz kolejny, że kinematografia nie nadążą za wyobraźnią. Szczególnie kiedy ta ostatnia napędzana jest przez taką literacką fachurę, jak Tony Parsons.

JJ

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!