Dzieci z czytających rodzin zarabiają więcej jako dorośli

Czy komukolwiek potrzeba dodatkowych argumentów na to, by otaczać dzieci książkami? Wydaje się, że nie – mimo to włoscy naukowcy postanowili dać wszystkim molom książkowym dodatkową motywację, by zachęcać swoje pociechy do czytania.

2684356229_ea6b41f8e7_bWłaściwie nie chodzi nawet o samo czytanie, co o dostęp do książek. Grupa włoskich ekonomistów dowiodła bowiem, że ci chłopcy, którzy w wieku dziecięcym mogli bez trudności uzyskać dostęp do literatury, zarabiają w dorosłym życiu więcej niż ich rówieśnicy, którzy takich możliwości nie mieli. A trzeba przyznać, że Włosi naprawdę przyłożyli się do pracy.

Chodzi konkretnie o trzech naukowców z Uniwersytetu w Padwie. Przestudiowali oni sześć tysięcy przypadków z dziewięciu europejskich krajów i wyniki okazały się zaskakujące nawet dla nich. Spodziewali się oczywiście, że taka zależność może wystąpić, ale nie wiedzieli, że skala będzie tak duża. Tymczasem badania nie pozostawiają żadnych wątpliwości.

Za okres badawczy przyjęli ponad trzydzieści lat, analizując przypadki chłopców z lat 1920 – 1956. Na tapet wzięli już dziesięcioletnich potencjalnych czytelników i podzielili ich na grupy – tych, którzy mieszkali w domach o zbiorach nieprzekraczających 10 książek, tych z regałem książek oraz biblioteczką przekraczającą 100 pozycji.

Jakie były wyniki? Okazało się, że ci, którzy mieli dostęp do dużej liczby książek, zarabiają obecnie średnio o 21% więcej od pozostałych. Warto przy tym podkreślić, że dodano do tego także grupę dzieci, która uczyła się rok dłużej w szkole – w tej grupie wzrost zanotowano na poziomie jedynie 9%. Wniosek jest prosty – zamiast się uczyć, lepiej otaczać się książkami. Tylko może nie mówmy o tym naszym dzieciom… przynajmniej dopóki chodzą do szkół.

Źródło: The Guardian | Fot. mike donnelly via flickr

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!