Pierwsze szczegóły nt. ekranizacji „Mrocznej Wieży”

Od kilku lat w ekranizowaniu twórczości Stephena Kinga przeważał trend, by jak najwierniej oddawać to, co autor miał na myśli. Wynikało to częściowo z rosnącego szacunku wobec samego Kinga – niegdyś nazywany „literackim odpowiednikiem big maka”, dziś doceniany jest za całokształt twórczości i honorowany kolejnymi nagrodami literackimi. Częściowo takie podejście wynikało także z tego, że jego powieści czyta cała rzesza osób – rzesza, która chce widzieć wiernie oddanie wizji Stephena Kinga.

3395246375_fb2360ecb1_bW przypadku Mrocznej Wieży będą pewne odstępstwa. Przede wszystkim możemy w ogóle nie zobaczyć Eddiego i Susannah. Wszystko zależy bowiem od tego, jak poradzi sobie film. W przypadku sukcesu można liczyć na ich występ, ponieważ producenci zagwarantowali, iż w hipotetycznej kontynuacji pojawią się na pewno.

Co więcej wiadomo? Nakłady finansowe wyniosą 60 milionów dolarów – jeśli inwestycja się opłaci, oprócz sequela doczekamy się także serialu telewizyjnego, który może czerpać także z innych książek Kinga (są zatem plany stworzenia szerokiego uniwersum). Sama pierwsza część będzie stanowiła adaptację jedynie pierwszego tomu pt. Roland. Tytułową rolę gra Idris Elba, antagonistę Matthew McConaughey, a Jake’a Tom Taylor.

Producenci podkreślają, że dalszy rozwój projektu zależy od wyników finansowych, jednak chcieliby, by Mroczna Wieża stanowiła spoiwo większego projektu, przewidzianego na lata. Współgra to z tym, na co zwracali uwagę liczni fani – Matthew McConaughey był bowiem przymierzany zarówno do roli czarnego charakteru w Rolandzie, jak i w adaptacji Bastionu.

Czy ekranizacja rzeczywiście posłuży jako fundament pod coś większego? Dowiemy się tego 17 lutego 2017, bo właśnie na ten dzień przewidziana jest premiera.

Źródło: The EW | Fot. andycox93 via flickr

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!