Linie lotnicze kupują 2000 książek self-publishera

Self-publishing rozwija się na różnych frontach, tu i ówdzie nabierając prędkości – jak choćby w Hollywood, które czeka na kolejną po Marsjaninie głośną adaptację SF. Przestrzeń kosmiczna nie jest jednak jedynym miejscem rozwoju tej formy literatury – okazuje się, że ta nieco bliższa jest równie prężną areną.

478Stephen Holmes z pewnością ucieszył się z nakładu, jaki zszedł dzięki zamówieniu złożonym przez linie Virgin Atlantic. Szczególnie, że w komercyjny sukces nigdy nie celował. Wręcz przeciwnie, napisał swoją książkę jako bajkę na dobranoc dla córek. The Great Hot Air Balloon Adventure pierwotnie było opowieścią, jaką Holmes snuł Madison i Elli przed zaśnięciem – i czynił to przez długie lata. W końcu pierwsza z córek przekonała go, że powinien opublikować to, co wymyślił.

Ojciec posłuchał – znalazł w internecie ilustratora, złoży mu zlecenie, a potem zajął się poszukiwaniem drukarni. Zamiar był taki, by skorzystały nie tylko córki, które historię znały już nad wyraz dobrze, ale także przyjaciele i rodzina. Oprócz tego planował sprzedaż podczas lokalnych imprez. Ostatecznie uznał, że spróbuje szczęścia także na innym froncie i wysłał książkę do Virgin Atlantic.

Linie lotnicze szybko uznały, że to idealna pozycja do wykorzystania podczas nocnych lotów i zamówiła dwa tysiące egzemplarzy. Historia opowiada o dwójce najlepszych przyjaciół, którzy zostają zabrani w magiczną podróż balonem przez niezwykle wygadanego królika. Autor nie planuje poprzestać na tej historii. Widząc, że jego opowieści zyskują coraz szersze grono czytelników, zamierza znaleźć wydawcę dla historii o balonie i napisać kolejną pozycję.

Warto przy tej okazji nadmienić, że w marcu tego roku pozycje self-publisherów na Amazonie zajęły czterdzieści ze stu pierwszych miejsc na liście bestsellerów.

Źródło: The Guardian

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!