Opublikował książkę o samobójstwie, a potem się zabił

Mitchell Heisman chciał zapisać się w historii literatury, to nie ulega wątpliwości. Wybrał jednak sposób najgorszy z możliwych – odebrał sobie życie, jako spuściznę pozostawiając obszerną na przeszło dwa tysiące stron pozycję pt. List pożegnalny. W publikacji tłumaczy motywy, jakie nim kierowały, analizuje własną psychikę, kolektywną filozofię, a ponad wszystko stara się usprawiedliwić swoją decyzję.

9429159Wspomina w tym kontekście między innymi o depresji, w jaką popadł, a samo „zabójstwo z rozsądku” przedstawia jako ostateczny akt mający chronić ludzką godność. W tekście wyłuszcza także, że jednym z głównych powodów, dla których zdecydował się odebrać sobie życie, jest chęć przeprowadzenia eksperymentu.

Ten ostatni element sprowadza się do sprawdzianu, czy po jego śmierci książka zostanie zakazana, czy też nie. Wspomina także wiele kwestii religijnych, właściwie rozwodzi się nad nimi przez większą część tekstu. Publikację w języku angielskim znaleźć można tutaj.

A kim był sam autor? Absolwentem psychologii, którą kończył na Uniwersytecie Albany. Mitchell Heisman zastrzelił się jednak nie na terenie własnej uczelni, a na kampusie Harvardu – dziesiątego września dwa tysiące dziesiątego roku.

Źródło: GoodReads | Fot. Azfar Islail via flickr

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!