Kilka słów w sprawie Kai Malanowskiej. GÓWNO< GÓWNO< GÓWNO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

f

Mielimy temat Kai Malanowskiej na każdy możliwy sposób. W całej tej sprawie cieszy mnie najbardziej to, że ludzie, którzy rzeczywiście znają się na rzeczy, raczej stronią od komentarzy. Ja przyznaję się bez bicia – nie wiem, ile średnio zarabia polski autor. Chętnie jednak wypowiem się o całej sprawie z punktu widzenia przeciętnej czytelniczki, za którą się uważam.

Nie uraża mnie, że ktoś bulwersuje się z powodu niskich zarobków. Nie odmawiam nikomu prawa do narzekania, bo sama to robię. Zresztą, robi to każdy z nas. Nie mam też nic przeciwko temu, by przedstawiciel danego zawodu publicznie zabierał głos w tej sprawie. Nauczyciele głośno mówią o tym, że kiepsko zarabiają. Pielęgniarki trąbią o tym bezustannie. Wkurza nas to dopiero, gdy ktoś blokuje ulice. Ale dopóty, dopóki do tego nie dojdzie, wszystko jest OK.

Więc co z tą Malanowską?

Nie czytałam żadnej jej książki. I jestem pewna, że po tej całej hucpie nigdy tego nie zrobię. Bo nie chodzi o prawo do narzekania, czy nagłaśniania kiepskiej sytuacji w danym zawodzie. Chodzi o formę, smak i klasę.

O czym mowa? Zobaczcie sami.

malanowska

 

Nie jestem purystką językową. Cholernie lubię przekleństwa, uważam, że są zdrowe. Ale… cóż, szczerze powiedziawszy, trudno to skomentować.  Jedyny sposób, w jaki można by wyplątać się z czegoś takiego, to oznajmić wszem i wobec, że było się pijanym. Zamienić całą sprawę w żart i ugrać jeszcze na tym coś dzięki dystansowi do siebie samej. Autorka jednak tego nie zrobiła, a wręcz przeciwnie, zaczęła zawzięcie bronić swojego stanowiska. Tyle tylko, że wystarczy spojrzeć na ten post – od razu widać, że nie ma czego bronić. Gdyby forma była inna, gdyby było w tym trochę wyrafinowanej – nawet chamskiej – uszczypliwości wobec życia, wydawców, czy nawet czytelników, byłoby OK.

Koniec końców trzeba chyba mieć nadzieję, że deklaracja z tego postu nie została rzucona na wiatr.

Żaneta Madej

Chcesz podjąć polemikę z autorką? Zostaw komentarz, lub napisz własny felieton i prześlij go na redakcja@booknews.pl.

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!