Bob Dylan w końcu zgodził się odebrać Nagrodę Nobla

Otrzymać Nagrodę Nobla to jedno – ale odebrać ją to zupełnie inna kwestia. Dysonans między jednym a drugim uwidocznił się w październiku, kiedy to akademia zdecydowała się przyznać tegoroczną nagrodę w dziedzinie literatury Bobowi Dylanowi. Ten długo milczał, w końcu jednak podziękował i podkreślił, jak wielki to dla niego zaszczyt.

5653405539_89b4a089f1_bTo jednak nie wystarczyło, by mógł liczyć na odebranie samej nagrody pieniężnej, która wynosi osiem milionów szwedzkich koron (ok. 3,5 miliona złotych). By portfel laureata powiększył się o taką kwotę, musi on bowiem nie tylko samą nagrodę odebrać, ale także wygłosić przemówienie okolicznościowe.

Członkowie kapitału byli optymistami, kiedy okazało się, że Dylan niebawem zjawi się w Szwecji, by zagrać dwa koncerty. Przez jakiś czas nie było pewne, czy spotka się z akademią, teraz jednak potwierdzono, że do prywatnego spotkania dojdzie – a zatem gwiazdor nagrodę odbierze. Co będzie z wygłoszeniem wykładu? Wszystko wskazuje na to, że Dylan tego nie zrobi, a zamiast tego prześle nagranie.

Czy to wyklucza otrzymanie milionów za nagrodę? Nie. Nie jest to też pierwszy raz, kiedy do takiej sytuacji dochodzi – identycznie było w przypadku Alice Munro w 2013 roku.

Przypomnijmy, że Dylan jest pierwszym piosenkarzem (czy też tekściarzem), który otrzymał nagrodę w tej kategorii – oraz drugą osobą narodowości amerykańskiej, która może się tym poszczyć. Pierwszą była powieściopisarka Toni Morrison, którą uhonorowano Noblem w 1993 roku.

Źródło: BBC | Fot. Martin Beek via flickr

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!