Sposób na bestseller? Dopuść się molestowania seksualnego

O Billu O’Reillym ostatnio zrobiło się głośno w całych Stanach Zjednoczonych. Ten weteran telewizji Fox News musiał zmierzyć się bowiem z falą krytyki, jaka niegdyś przelała się przez polskie media w przypadku Kamila Durczoka – a może nawet nieco większą. Przeciwko niemu wystąpili nie tylko dziennikarze konkurencji, ale także osoby, które teoretycznie powinny go bronić. Wśród nich nie znalazł się oczywiście Donald Trump – prezydent bowiem stanął po stronie dziennikarza oskarżonego o molestowanie seksualne.

5057190075_3a84e8f484_bO’Reilly już kilkakrotnie słyszał podobne zarzuty. Do żadnego się nie przyznał, ale by mieć „święty spokój” w każdym przypadku zawierał ugodę i wypłacał określone kwoty pieniężne. Takie podejście Trump skrytykował, mówiąc, że „on by pewnie nie zapłacił”. Ale O’Reilly ma z czego. Szczególnie od kiedy jego książka trafiła na… pierwsze miejsce listy bestsellerów „New York Timesa”.

Ukazała się ona 28 marca pod tytułem Old School – znamiennym, autor bowiem broni konserwatywnego ładu. Powstała wespół z Brucem Feinsteinem, który pracuje dla „Vanity Fair” i jest odpowiedzialny za scenariusze serii z Jamesem Bondem. Początkowo radziła sobie przeciętnie, biorąc pod uwagę medialny kaliber autora, ale od pierwszego kwietnia pięła się w górę. To właśnie wtedy ujawniono, że gospodarz „The O’Reilly Factor” jest oskarżony o molestowanie.

Szum medialny dopiero się wówczas rozpoczął. Kolejni dziennikarze zabierali głos, a firmy takie jak Mercedes czy BMW (oraz około czterdziestu innych) zaczęły wycofywać swoje reklamy telewizyjne, które dotychczas Fox News emitowało podczas programu O’Reilly’ego. On sam według „Timesa” został oskarżony o pięć przypadków molestowania. Wraz z swoim pracodawcą miał zapłacić trzynaście milionów dolarów ofiarom w ramach ugody i obietnicy, że te będą milczeć.

Źródło: The EW | Fot. The World Affairs Council of Philadelphia via flickr

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!