Mole książkowe są milsze i mają więcej empatii

Nie od dziś wiadomo, że z czytania poza czystą przyjemnością płynie wiele innych korzyści. Można by wymieniać je właściwie bez końca, ale dziś skupimy się na tym, jak wpływa ono na nasze cechy charakteru. Kolejne badania bowiem potwierdzają, że mole książkowe są nie tylko bardziej uprzejme i miłe dla innych ludzi, ale wykazują także więcej empatii niż osoby nieczytające.

11937565466_094ec7d240_kObalamy więc niniejszym mit, jakoby nałogowi czytacze byli antyspołeczni – jest bowiem wręcz przeciwnie, a szczególnie dotyczy to tych, którzy częściej od literatury faktu, sięgają po powieści.

Tym razem badania zostały przeprowadzone przez Kingston University w Londynie, a zaprezentowano je w zeszłym tygodniu podczas konferencji Brytyjskiego Towarzystwa Psychologii w Brighton. Przebadano 123 osoby, które regularnie miały styczność zarówno z literaturą, telewizją, jak i teatrem. Pytania dotyczyły także tego, jakie gatunki respondenci najbardziej sobie cenią.

Co konkretnie próbowano ustalić? Przede wszystkim zdolności interpersonalne, gotowość do niesienia pomocy innym ludziom oraz zdolność rozpoznawania, na czym ta pomoc miałaby polegać. Koniec końców czytelnicy wypadli znacznie lepiej niż nałogowi oglądacze telewizji – i to właśnie ta druga grupa wykazywała tendencje antyspołeczne.

A jakie gatunki wysunęły się na prowadzenie? Dramaty i romanse, co chyba nie powinno dziwić, bo to tam możemy odszukać najwięcej okazji do odczuwania empatii wobec bohaterów. W każdym przypadku warunkiem sine qua non okazało się to, by powieść była wciągająca. Prozaiczne? Być może, ale przecież nie wszyscy autorzy mają zdolność wsysania nas do stworzonego przez siebie świata. Szczególnie zaś cenić powinniśmy tych, którzy potrafią nas rozbawić, dowodzą badania.

Ale czy naprawdę ich potrzebujemy, żeby mieć dodatkową motywację do sięgnięcia po książkę?

Źródło: IFL Science | Fot. Allyde Winters via flickr

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!