Żarty się skończyły, Trump blokuje Stephena Kinga na Twitterze

Zapewne niejeden zwolennik Donalda Trumpa bez wahania określi go mianem Króla Twittera. Być może przyklasną temu nawet jego przeciwnicy, choć w ich przypadku zapewne użycie tego określenia będzie podszyte niejakim sarkazmem. Do tej drugiej grupy z pewnością zalicza się Stephen King, który od wielu miesięcy nie szczędził gorzkich słów Trumpowi. Teraz najwyraźniej miarka się przebrała, bo amerykański prezydent zablokował amerykańskiego Króla Grozy. Ten poinformował o tym zajściu w charakterystyczny dla siebie sposób, pisząc, że teraz nie pozostaje mu nic innego, jak odebrać sobie życie.

Zrzut ekranu 2017-06-15 o 16.06.54Z pomocą Kingowi na szczęście przyszła sama J. K. Rowling, która zapewniła autora, że będzie przesyłać mu screenshoty z tweetów głowy państwa za pośrednictwem prywatnych wiadomości. Tych dwojga utnie sobie zapewne przy tym niejedną pogawędkę, bo Kinga i Rowling łączy nie tylko zamiłowanie do pisania, wyjątkowa płodność literacka i sukcesy komercyjne, ale także niechęć wobec Donalda Trumpa. Oboje zasłynęli przy wielu okazjach, gdy krytykowali tę czy inną wypowiedź prezydenta. King pisał między innymi o tym, że pierwsze dni urzędowania Donalda Trumpa to „najohydniejszy pierwszy tydzień prezydentury w całej historii amerykańskiej demokracji”.

Sprawa wydaje się błaha – ale dlaczego w takim razie rozpisują się o niej takie media jak Time czy Washington Post? Odpowiedź jest prosta: w Stanach trwa dyskusja, czy prezydent ma w ogóle prawo do blokowania kogokolwiek na Twitterze. Wątpliwości wynikają z faktu, że obywatele mają zagwarantowany dostęp do publicznych informacji – a tweety, bądź co bądź, głowy państwa, według niektórych mieszczą się w tej kategorii.

Źródło: The EW | Fot. The USO via flickr

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!