George R. R. Martin nadal stara się skończyć „Wichry zimy”

Oczekiwanie zdaje się bez końca, ale nie mamy wątpliwości, że ostatecznie nasza cierpliwość zostanie wynagrodzona. George R. R. Martin na swoim blogu (który według niego blogiem nie jest) opublikował nowy post, ale podobnie jak poprzednio, tak i teraz nie dotyczy on postępu nad pracami. Dlaczego? Otóż autor uważa, że to tylko rozsierdziłoby czytelników czekających na Wichry zimy. I być może ma rację, biorąc pod uwagę, że od pierwszej zapowiedzi minęło już… sporo czasu. Opiera się też na własnym doświadczeniu, zapewne pamiętając, jak systematyczne update’y potrafiły zdenerwować odbiorców, gdy pracował nad Tańcem ze smokami.

5760459733_82ef4abc14_bMartin podkreśla także, że udostępnił całkiem sporo rozdziałów na swojej stronie, a podczas konwentów przeczytał ich jeszcze więcej. Uważa, że tylko ostateczna wersja całego tekstu zaspokoi czytelników – i zapewnia, że wciąż robi wszystko, by im ją dostarczyć. Nie wszyscy fani jednak się z tym zgadzają, podkreślając, że w międzyczasie Martin pracował m.in. nad opowiadaniem do Dzikich kart (w domyśle: zamiast pisać kolejny tom swojej sagi). Inni z kolei występują w obronie autora, twierdząc, że powinien tworzyć to, co uważa za słuszne.

Inny czytelnik poszedł dalej, zgłaszając obawy związane z tym, że… Martin nie zdąży napisać Wichrów zimy, ma już bowiem 68 lat. Autor Gry o Tron nie był tą uwagą przesadnie rozbawiony – zaznaczył, że trudno potraktować to jako komplement, i że ma nadzieję żyć jeszcze przynajmniej trzydzieści lat, pisząc w tym czasie trzydzieści książek.

My natomiast kibicujemy, żeby było to założenie minimum. A tymczasem zadowolić musimy się serialową wersją sagi, która powraca na antenę HBO już szesnastego lipca.
Źródło: CNET | Fot. GOTsfile via flickr

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!