Kolejne szczegóły na temat nowej książki Andy’ego Weira

Ridley Scott zekranizował dzieła SF tylko dwóch pisarzy – arcymistrza gatunku Philipa K. Dicka oraz pewnego debiutanta, którego podczas podejmowania decyzji niemal nikt oprócz samego Ridleya Scotta nie znał. Mowa oczywiście o autorze Marsjanina, Andym Weirze, na którego nową powieść czekają fani na całym świecie.

Zrzut ekranu 2017-06-01 o 16.16.40Artemis, bo taki tytuł nosi, będzie opowiadać o przemytniczce Jasmine Basharze, a akcja rozgrywać będzie się na Księżycu. Tym razem nie otrzymamy opowieści o przetrwaniu, a raczej o kryminalnych staraniach protagonistki, które nie kończą się dla niej przesadnie dobrze. Nie dość, że napad kończy się fiaskiem, to Jasmine zostaje wplątana w intrygę, która wpłynie na los całej naszej planety.

Powieści spodziewać możemy się na jesieni, ale wciąż nie do końca wiadomo, czego oczekiwać na jej kartach. Weir w rozmowie z Adamem Morganem z „Chicago Review of Books” zdradza nieco na ten temat. Twierdzi, że jest to powieść znacznie mroczniejsza od Marsjanina, ale zaraz dodaje, że starał się zachować jak największy realizm. Skupił się nie na organizacjach politycznych i agencjach kosmicznych, a zwykłych ludziach, żyjących w niezwykłym miejscu – i to z ich perspektywy starał się przedstawić swoją opowieść. Skupia się ona więc znacznie bardziej na bohaterach, wnika głębiej w ich życie i konstrukcje, a Andy dzięki temu ma przekonanie, że rozwinął się jako pisarz.

Weir podkreśla także, że przez cały czas towarzyszyło mu poczucie niepewności i presji. Zadawał sobie pytanie, czy jest „autorem jednej książki”, czy jednak kimś więcej – i wie, że Artemis udzieli mu na to pytanie odpowiedzi.

My tymczasem możemy ocenić co nieco dzięki fragmentowi dostępnemu tutaj.

Źródło: Chicago Review of Books

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!