Ponad 100 milionów na produkcję „Imienia róży”

Nieco ponad sto milionów złotych, John Turturro, Rupert Everett i kultowa powieść Umberto Eco. Czy z takiej mikstury można uwarzyć coś, co przejdzie bez echa? Z pewnością nie. A przynajmniej tak uznali producenci niemieccy i włoscy, którzy postanowili wziąć na tapet Imię róży, słynny kryminał Eco z tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego roku.

Imię różyW rolę Wilhelma ma wcielić się John Turturro, którego niedawno mogliśmy zobaczyć m.in. jako dość charakterystycznego prawnika w głośnej produkcji HBO, The Night Of. Towarzyszyć jako Adso będzie mu Rupert Everett, a całość ma dostarczyć nam aż osiem godzin rozrywki. Przedstawiciele spółek odpowiedzialnych za miniserial zapewniają, że chcą stworzyć obraz najwyższej próby, mroczny, wierny oryginałowi, ale także uwspółcześniony, by przemówił do młodszej widowni.

Zdjęcia rozpoczną się już w styczniu, w legendarnym studiu Cinecitta w Rzymie, a pierwszy odcinek będziemy mogli obejrzeć w 2019 roku. Podobnie jak w przypadku poprzedniej ekranizacji z Seanem Connerym, scenariusz jest efektem pracy kilku osób. Tym razem stworzyli go Nigel Williams (znany z produkcji Elżbieta I), Andrea Porporati oraz Giacomo Battiato. Ten ostatni stanie również za kamerą.

Opis polskiego wydawcy (Noir sur Blanc):

Powieść Umberto Eco „Imię róży” wydana po raz pierwszy w 1980 roku, odniosła spektakularny sukces czytelniczy i zyskała miano jednego z największych arcydzieł XX wieku.

Włochy, listopad 1327 roku. Uczony franciszkanin, Wilhelm z Baskerville, przybywa ze swoim uczniem i sekretarzem Adso z Melku do położonego na północy kraju opactwa benedyktynów. Bracia są pogrążeni w ponurym nastroju z powodu zagadkowej śmierci jednego z mnichów. Ponieważ za kilka dni w klasztorze mają gościć dostojnicy kościelni, z wielkim inkwizytorem Bernardem Gui na czele, opat zwraca się do Wilhelma z prośbą o wyjaśnienie okoliczności śmierci mnicha. Tymczasem dochodzi do kolejnych morderstw.

Franciszkanin szybko orientuje się, że klasztorna biblioteka jest kluczem do rozwiązania zagadki. W jej salach, które tworzą prawdziwy labirynt, kryje się imponujący księgozbiór, w którym nie brakuje również dzieł uznawanych za niebezpieczne. Ten, kto zakradnie się do biblioteki, może łatwo zabłądzić, a –jak powiadają – nawet postradać zmysły…

Źródło: The Hollywood Reporter

Author: Booknews

Ciekawe? Podziel się!